Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Stepowa śmierć  (Przeczytany 1889 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Emil_Kilau

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 15
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Stepowa śmierć
    « dnia: Grudnia 15, 2011, 17:28:25 »
    1
    Calcardia, stepy khergickie
    Lipiec, 1257r.
    Vaegirowie podbili stepowe khergickie miejscowości Ichamur, Zamek Malayurg, Zamek Uhhun wraz z wsiami Uhhun, Amashe oraz Tash Kulun. Jeden z zamków, Zamek Uhhun wraz ze wsią Uhhun wpadły w ręce vaegirskiego lorda Emila Kilau z Ismirali, która też była jego ziemią. Lord Emil, oraz inni lordowie vaegirscy urzędujący w zajętych, kiedyś khergickich, miejscowościach nie zdawali sobie nawet sprawy, że te stepy są bardzo często najeżdżane przez bandytów stepowych.
     Pewnego słonecznego lipcowego dnia do Zamku Uhhun przybyło dwóch chłopów ze wsi Uhhun. Żołnierze wpuścili ich. Domagali się spotkania z Lordem Emilem, który wyszedł na dziedziniec i porozmawiał z wieśniakami.
    -Waćpanie, bandyci najeżdżają naszą wioskę! Ukradli nam wszystek towar, plony i bydło! Nie mamy z czego żyć. Pomóż, prosimy, pomóż!- błagał jeden z rolników.
    -Hmm, bandyci? Tutaj? Myślałem, że działają na terenach khergitów.- odpowiedział lord.
    -Ależ nie! Oni są wszędzie! Na całym stepie! Jest ich jak szarańczy! Najeżdżają każdą wioskę! Kto się im przeciwstawi zostaje okrutnie zabijany! Na dodatek z terenów khergickich nadciąga ospa! Dziwię się vaegirom, którzy chcą się tu osiedlić. I tak rok w rok! Miesiąc w miesiąc! Nie możemy pracować przez tych dzikusów!- rzekł jeden z rolników.
    -Dobrze, niedługo wyruszymy do Uhhun. Rozbijemy obóz obok wioski. Damy popalić tym bandytom! Będą woleli konać w ospie niż następny raz zmierzyć się z nami!- odrzekł lord.
    Tak też się stało. Wojska dotarły do wioski przed zachodem słońca. Żołnierze rozbili obóz obok wioski. Wieśniaków ucieszyła wizyta swojego lorda.
    Koło północy do namiotu Lorda Emila wbiegł khergit będący w armii vaegirskiej i zaczął krzyczeć!
    -Bandyci, Panie, bandyci nadciągają!
    -Dobrze, poinformujcie oddział.
    Oddział zebrany przed wioską czekał, aż bandyci zbliżą się. Bandyci zbliżali się powoli. Wtem Lord Emil rzekł do żołnierzy:
    -Nie mam zamiaru tak czekać. Zbierajcie się, szarża!
    Kawaleria szarżowała diabelsko, bandyci wyruszyli przeciwko nim. Szable zaczęły świstać nad uszami. Strzały przelatywały kilka centymetrów obok głowy. Nikt z oddziału nie sądził, że bandyci umieją tak dobrze się bić. Po kilku minutach dowódca oddziału bandytów krzyczał coś po khergicku:
    -Nehter, sah tu mana!
    Żaden rodowity Vaegir nie zrozumiałby tego stepowego języka, lecz każdy khergit, który był w oddziale lorda Emila cieszył się z tych słów, gdyż to znaczyło ,,Oddział, odwrót!" Każdy Vaegir zrozumiałby już znaczenie tego słowa, gdyż po tych wykrzyczanych słowach bandyci zaczęli się wycofywać. Zwycięski oddział powrócił do wioski.
    Jakież było zdziwienie wieśniaków, że ich lord pokonał najeżdżających bandytów.
    -To, towarzysze, był właśnie wymiar sprawiedliwości.- rzekł Lord Emil.
    C.D.N...
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 15, 2011, 17:36:24 wysłana przez Emil_Kilau »

    Offline Emil_Kilau

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 15
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Stepowa śmierć
    « Odpowiedź #1 dnia: Grudnia 15, 2011, 19:21:11 »
    2
    Calcardia, stepy khergickie
    Lipiec,1257r.
    Następnego ranka Lord Emil, zbierając pochwały, wyruszył ze swoim oddziałem z powrotem do Zamku Uhhun, swojej siedziby. Kiedy dotarli już do zamku jeden ze strażników poinformował lodra o jednym wydarzeniu:
    -W zamku jest dyplomata khergicki. Przybywa od samego Sanjara Chana. Powiedział, że ma ważną sprawę do omówienia z Tobą, Panie.
    -Wpuściliście go?- rzekł lord
    -Ależ bez obaw Panie, nasi żołnierze są przy nim. Nic się Tobie nie stanie, Panie.- odrzekł strażnik.
    Lord Emil wchodząc do swojej komnaty zauważył siedzącego khergita. Natychmiast wstał i powiedział do lorda:
    -Salam Alejkum drogi Emilu z Ismirali!- powiedział dyplomata.
    -Witaj. Czego chcesz?- odrzekł lord.
    -Przyjechałem tu z polecenia naszego chana. Kazał mi przyjść po więźniów. - powiedział khergit.
    -Jakich więźniów?- odpowiedział lord.
    -Tych, co pojmałeś w bitwie pod tym zamkiem.
    -Poczekaj chwilę.
    Lord wyszedł na zewnątrz. Zajrzał do lochów. Były puste.
    -O jakich więźniów mu chodzi?- powiedział do siebie lord.
    Lord Emil po długim czasie zorientował się o co chodzi. Dyplomata domaga się tych khergickich harcowników, których Lord Emil przed tygodniem wysłał do Reyvadin, do więzienia, albo nawet na karę śmierci. Lord wszedł do komnaty i powiedział do dyplomaty:
    -Ech, pod moją nieobecność więźniowie uciekli.
    -No nic, bywaj!- odpowiedział dyplomata
    Wtem do Lorda Emila podszedł wartownik i powiedział:
    -Przecież wysłałeś ich do Reyvadin, Panie. Stamtąd już nie wrócą. Tak jak reszta jeńców wysłanych na roboty przy Zamku Sungetche.
    Wtem do komnaty lorda wbiegł rolnik w poszarpanym ubraniu i cały poraniony.
    -Co się stało?- powiedział lord.
    -Źle, bardzo źle!- odpowiedział rolnik.
    -Bandyci? Znowu?- rzekł lord.
    -Gorzej! O wiele gorzej! Khergici!- odrzekł rolnik
    I zaczęła się rozmowa. Rolnik opowiadał, jak on i kilku jego towarzyszy wybrali się w daleką podróż do Curaw, by sprzedać plony. Niedaleko Ichamur zostali zaatakowani przez khergitów. Z tej karawany tylko on został żywy. Rolnik podejrzewa, że oddział khergitów podążał za jego śladem.
    Nagle do komnaty wbiegł zwiadowca vaegirski i zaczął krzyczeć:
    -Nieprawda! To byli khergici, ale wieśniacy!
    Wszystkich znajdujących się w komnacie opanowało zdziwienie.
    -Wszyscy wiemy, że na stepach panuje bieda. Na terenach khergitów jeszcze gorsza. Słyszałem pogłoski od khergickich handlarzy, że czasami khergiccy wieśniacy wybierają się na ,,polowania" na karawany. Spowodowane jest to tym, że w wioskach jest taka bieda, że aż piszczy. Nie mają co jeść i pić. Czasami chłopi z innych khergickich wiosek atakują inne khergickie wioski- opowiadał zwiadowca.
    -Tak było u nas podczas Imperium Calcardzkiego. Dobrze, przemyślę sprawę.- odrzekł lord.
    C.D.N...

    Offline Netoman

    • Bajkopisarz
    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1736
    • Piwa: 162
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Stepowa śmierć
    « Odpowiedź #2 dnia: Grudnia 15, 2011, 19:26:11 »
    Ładne!

    Offline Emil_Kilau

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 15
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Stepowa śmierć
    « Odpowiedź #3 dnia: Grudnia 16, 2011, 17:30:13 »
    3
    Calcardia, stepy khergickie
    1257r.
    Lord Emil zakłopotany całą sytuacją postanowił wyruszyć na buntowniczych chłopów. Bo przecież... nikt nie będzie napadać na jego ludzi.
    -Żołnierze, zbieramy się. Pokażemy tym łajdakom, co potrafią vaegirowie!- krzyknął Lord Emil.
    -Tak! Hura! Pokażemy im- tak brzmiały odpowiedzi żołnierzy Wspólnoty Miecza*- armii vaegirskiej.
    I tak też się stało. O wschodzie słońca armia wyruszyła na khergickich buntowniczych chłopów. Koło południa vaegirowie dotarli do khergickiej wsi.
    -Oddajcie to, co należy do mnie jeśli nie chcecie posmakować mojej stali!- rzekł lord do wieśniaków khergickich.
    -To należy się nam. Odebraliście nam Uhhun, Ichamur i Amashke oraz Tash Kulun - najbardziej żyzne ziemie! Sami dokładnie wiecie, że tu panuje susza. I to stepowa!- odezwali się wieśniacy.
    -Nic mnie to nie obchodzi. Kradzież jest kradzieżą.- odpowiedział lord.
    -Nie znasz Calcardii? Tutaj grabieże, gwałty, podpalenia, bitki są tu codziennością, Emilu.- rzekł jeden z khergickich buntowniczych wieśniaków.
    -Znam tą krainę lepiej niż wam się wydaje. A teraz oddajcie co moje.- rzekł lord.
    -Uparty...- powiedział jeden z wieśniaków.
    -Rzeź!- krzyknął lord.
    Vaegirowie zaczęli zabijać wieśniaków, podpalać budynki oraz odbierać plony. Rzeź trwała dosyć długo. Wtem do lorda podbiegł jeden z żołnierzy i powiedział:
    -Kawaleria! Kawaleria! Khergici nadciągają!
    Rzeczywiście, khergicka kawaleria zbliżała się do wioski. Vaegirowie przerwali wybijanie wieśniaków i zajęli się przegrupowaniem. Nagle Khergici rozpoczęli szarżę. Vaegirowie ruszyli na swoich wrogów. Rozpoczęła się szaleńcza bitwa. Vaegirowie odpierali szalonych khergitów, ale bitwa toczyła się za długo, aby ją wygrać. Nagle z pobliskiego lasu wybiegli wieśniacy z widłami i lancami i zaczęli atakować khergitów. Okazało się, że to chłopi z Uhhun. Khergici wycofali się. Zwycięska armia powróciła do zniszczonej khergickiej wioski.
    -Dlaczego nam pomogliście?- powiedział lord do swoich chłopów.
    -Ty pomogłeś nam, my pomagamy Tobie, Panie.- rzekli wieśniacy.
    Chłopi zostali odeskortowani do Uhhun, a zwycięska armia dumnie powróciła do zamku.
    _______________________________________ _______________________________________
    Wspólnota Miecza - tak nazywam armię vaegirów
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 16, 2011, 18:03:31 wysłana przez Emil_Kilau »

    Offline Emil_Kilau

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 15
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Stepowa śmierć
    « Odpowiedź #4 dnia: Grudnia 16, 2011, 17:59:41 »
    4
    Calcardia, stepy khergickie
    1257r.
    Do Zamku Uhhun przyjechał pracownik ichamurskiej gospody. Zażądał rozmowy z Lordem Emilem. Lord Emil wyszedł na dziedziniec i porozmawiał z nim:
    -Drogi Lordzie Emilu z Ismirali! Jesteś zaproszony na jutro na zjazd świetnych dowódców vaegirskich w ichamurskiej gospodzie. Każdy już wie o twoich wspaniałych poczynaniach i zapraszamy Ciebie do Ichamur! Wiem, że trochę daleko, ale opłaca się. Zapraszam.- rzekł do lorda pracownik.
    -Dobrze, przyjadę.- odrzekł lord.
    Lord poszedł do swoich zaufanych żołnierzy-ochroniarzy, Borchy i Firentisa, żeby towarzyszyli mu w tej podróży. Zgodzili się i lord kazał im się zbierać, gdyż podróż potrwa całą noc.
    Następnego ranka dotarli do Ichamur. W gospodzie panował wesoły klimat. Wszyscy popijali, śmiali się i rozmawiali. Lord Emil również, przy dzbanie wina opowiadał swoje przygody:
    -I wtem podjechał do mnie. Zaczęliśmy się bić na szable. Blokowałem jego ciosy ile się dało. Spróbowałem więc atakować tego niewdzięcznika. Nie wiedziałem, że pójdzie mi z nim tak gładko, gdyż po dwóch ciosach spadła jemu szabla, a ja go ciachnąłem po żebrach karząc go za swoje czyny. I nazywają siebie żołnierzami!- lekko wypity opowiadał Lord Emil.
    Wszyscy słuchali z uwagą i wybuchli śmiechem po wyrazach ,,I nazywają siebie żołnierzami!". Dobra zabawa trwała do północy, aż do gospody weszło dwóch mężczyzn. Powiedzieli głośno:
    -Ludzie szlacheccy, zagrożenie! Bunt chłopów w Amashke! Król Yaroglek ogłasza walkę przeciwko buntownikom! Rozjedźcie się do domów i przyjedźcie tu ze swymi armiami, gdyż Król Yaroglek organizuje na nich wyprawę!
    Amashke jest niedaleko Ichamur, więc kłopotu nie będzie. Wszyscy wyszli z gospody i rozjechali się do domów po swoje armie.
    « Ostatnia zmiana: Grudnia 16, 2011, 18:48:48 wysłana przez Emil_Kilau »

    Offline jurdas

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 680
    • Piwa: 31
    • Płeć: Mężczyzna
    • PE_giermek_Jurdas
    Odp: Stepowa śmierć
    « Odpowiedź #5 dnia: Grudnia 17, 2011, 00:54:56 »
    Emil, takie to trochę suchawe, same fakty, przeczytaj opowiadanie aldreda w offtopicu
    [wycięte z banlisty]blackhawk (13.08.2012) - prowokacje- zakaz pisania do odwołania. //sir Luca

    Offline Mortis

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 589
    • Piwa: 3
    Odp: Stepowa śmierć
    « Odpowiedź #6 dnia: Stycznia 11, 2012, 21:13:36 »
    Przepraszam, ale muszę to powiedzieć: zmień styl. Piszesz malutkimi fragmentami (na jedną piątą strony w wordzie może) a to o wiele za mało. Nic nie rozwijasz, podajesz szczątkowe informacje i opisy. Zapis dialogów lezy, polecam jakis poradnik internetowy. Historia opowiedziana mogłaby być dużo ciekawsza, gdyby tylko została lepiej napisana. Rada: pisz dłuższe fragmenty, nie bój się ich rozbudowywać. Weź do reki obojętnie jaką książkę i zobacz co tam autor wyrabia, aby jakoś zapracować na chleb.
    Weny zyczę

    Offline Avation

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 120
    • Piwa: 0
    Odp: Stepowa śmierć
    « Odpowiedź #7 dnia: Stycznia 11, 2012, 23:58:26 »
    Dobre czekam na więcej.