Volv, sam dobrze wiesz, że łucznik w ciągu 1,5 min potrafi wystrzelać, na luziku, jeden kołczan bodkinów(zwłaszcza na oblężeniu), a co dalej?
OK, biorę 2 kołczany, ale wtedy jestem skazany na 1h i każdy średniowykwalifikowany polearman/2hander rozwali mnie, bez wysiłku(i tak mnie rozwalał, ale przynajmniej musiał się namęczyć trochę;), teraz różnica w zasięgu broni będzie już nie do przeskoczenia.
PS żeby to zbalansować, powinni przywrócić parametry zadawanych obrażeń dla kusz i łuków sprzed wlk.patcha i wtedy ,IMHO, byłoby OK
PS1 No, jest jeszcze jedno wyjście, TK-ować w odpowiednim momencie kolesi z fajnym szpejem,lol...
PS2 akurat problem słabego pancerza by kuszników nie dotyczył(transfer kasy z tarczy na ciuchy), w przeciwieństwie do łuczników...
Edit:down@
No, nie żartuj- 16, czy po ulepszeniu, wystrzelanie 19 strzał w 1,5 min(zwłaszcza na oblężeniu, gdzie teoretycznie, a często praktycznie 80% powinno być skutecznych trafień), to jest mały pikuś.
Dochodzi jeszcze kwestia dueli z kusznikami/łucznikami, gdzie zawsze pewna część strzał jest spisana na straty...
IMHO, nie ma pewnych trafień(zawsze może nastąpić zmiana kierunku/kąta poruszania się celu), chyba że masz naprzeciw Siebie armię noobów, nieruchomo czekających na egzekucję, a tych ubywa , a nie przybywa.
Nie grozi Ci chodzenie z 1h , jeśli korzystasz z khergita,ale pod warunkiem, ze będziesz chodził tylko z jednym kołczanem(przecież o tym jest ciągle mowa?)...a wtedy sam się przekonasz, że chodzenie, już po, correct;), 2 minutach, z nosem w trawie, jest mało zabawne.
Zrób Sobie mały eksperyment i weź teraz jeden kołczan,lol,- na oblężeniu strzelanie z łuku, z częstotliwością co 15 sec, to jest małe, ekhm, faux pas, a na bitwie, newralgiczna jest druga minuta, gdzie najczęściej tracę cały jeden kołczan...