Widzę, że zaczyna się robić gorąca atmosfera...
Proszę wszystkich o zachowanie spokoju. Ponieważ od paru tygodni obserwuję rozluźnienie na TSie, zwłaszcza w czasie bitew, zamierzam z tym od nowego roku walczyć. Może w szeregu tego nie da się odczuć ale dowódcy dostają rozkazy od ludzi posługujących się angielskim na naprawdę różnym (czasem nie najwyższym) poziomie i już samo zrozumienie ich sprawia trudność... A jak jeszcze pół kompanii zaczyna marudzić na taktykę zaczyna się naprawdę robić nieciekawie. I słyszę jakieś narzekania na temat dysproporcji sił? Co to ma być? Jesteście Polakami i nie wyobrażam sobie tego typu tekstów przy mnie. Jak trzeba umrzeć umieramy z bronią w ręku, rozumiem, rozumiem, ze to tylko gra ale pewną reputację wśród innych regimentów już sobie wyrobiliśmy (między innymi nasze szaleńcze szarże) i nie mam zamiaru teraz tej reputacji stracić! Jak pada rozkaz
"SZARŻA" to choćbyście mieli atakować całą armię przeciwnika, wszyscy mają się mu podporządkować.
Pamiętajcie, nigdy w 100% nie znacie zamiarów dowódcy pułku i armii a wasza skuteczność w wykonywaniu rozkazów może zadecydować o wyniku bitwy. Powtarzałem to nie raz i jeszcze raz powtórzę, czasem kogoś trzeba poświęcić, żeby wygrać całą bitwę.
NAJBLIŻSZA BITWA LINIOWA
ODBĘDZIE SIĘ W PONIEDZIAŁEK (03.01.11)!!!
Będzie to pierwsza bitwa w nowym roku i jej organizacja ma być dopięta na ostatni guzik, nie wiadomo jeszcze czy na nowym patchu się odbędzie ale na pewno nie zostaną dopuszczone osoby nie należące do jakiegoś regimentu. Więc będę wymagał perfekcyjnego wykonywania rozkazów i bezwzględnej ciszy na TSie w czasie walki. Ma być to najlepsza bitwa jaka odbyła się do tej pory. Więc radzę się przyłożyć. Myślę, że w niedzielę, specjalnie z tej okazji zrobimy dodatkowy trening. I od nowego roku zmienimy troszkę nasz harmonogram. Ale wszystko ustali się jeszcze na TSie.