No cóż, dzisiejsza bitwa byłą naprawdę epicka :) Klimat niepowtarzalny. Niestety, szwankowała organizacja, co zostało naprawione dopiero w połowie bitwy. Po przerzuceniu oddziału NP na drugi kanał było świetnie :] A co do klęsk, jakie ponieśliśmy (w początkowej fazie bitwy 100% starć): Nie znam dobrze Aldemara, ale mam wrażenie że rzucił garstkę naszych (15 ludzi) na kupę angoli (co najmniej 25) na złość, a jeżeli nie, to jest zwyczajnym idiotą. :/ Mimo takich incydentów z pewnością nie zrezygnuję z uczestnictwa w następnych bitwach. :) Gratulacje dla dowództwa, świetnie się spisaliście.