(...) w Polsce królobójców nie było.(...)
Przyjrzyj się naszej historii dokładnie, zwłaszcza pierwszej, rdzennej dynastii.
Widzę, że grupa rekonstrukcyjna jest silną i prężnie się rozwijającą organizacją. Pozostaje życzyć wam tego samego, chociaż nie ukrywam, iż i wy i grupa dobraliście sobie moim zdaniem wyjątkowo niefortunny pułk. Nie ma co ukrywać, że lata 1815-1830 były okresem rozkwitu Królestwa Polskiego pozostającego w unii personalnej z Rosją. Uwidocznia się to w dramacie Kordian Juliusza Słowackiego, gdzie bohater ani jego towarzysze mimo wszystko nie są w stanie podjąć decyzji ani przeprowadzić zamachu na Cara, bo w Polsce królobójców nie było. Mieliśmy własny skarb stale się zapełniający dzięki genialnemu ministrowi Księciu Druckiemu Lubeckiemu, Wojsko która będąc oczkiem w głowie Wielkiego Księcia Konstantego należało do jednych z najlepszych jakościowo w europie. Rozwijał się przemysł dzięki szerokiemu rynkowi zbytu w Rosji, dzięki korzystnej polityce celnej. Te wszystkie czynniki sprawiły, że wielu generałów którzy u boku Napoleona wsławili się i unikneli śmierci spotkali ją z rąk polskich owej słynnej nocy listopadowej. To właśnie boli w waszej nazwie! :D Nie ma co ukrywać, że 4pp zasłynął właśnie jako jeden z czynników który sprowadził zgubę na naród i zaprzepaszczenie szans na życie dzisiaj w dobrze rozwiniętym państwie. Tym bardziej dziwi mnie więc sentyment do tej nazwy, dlaczego akurat ją wybraliście?
Wiesz, z moich informacji wynika, że Pułk 4 Piechoty zasłynął głównie w kampanii Polskiej 1807 roku, z tego powodu został też wysłany do Hiszpanii, gdzie tylko pomnożył swoją chwałę. A po okresie Napoleońskim, czwartacy są wymieniani w pierwszym szeregu bohaterów powstania listopadowego. Kwestia dyskusyjną pozostaje też, czy bohaterowie wojen napoleońskich (owi słynni generałowie), kolaborujący potem z carem dalej są bohaterami...