Może inaczej na to spójrzmy.
Nie chodzi mi o podróż sentymentalną do zapomnianych rejonów przeszłości, z reguły sprawy zapomniane, okazują się słusznie zapomniane.
Są pewne fajnie obciachowe sprawy, takie jak "prasowanki" na koszulki, ale to jest jakieś tam hasełko, które jest zabawne, ale nie ma już dzisiaj swojego miejsca.

Ktoś takich rzeczy używa, ale to już tylko odległe echo dawnych emocji.
Ostatnio starałem się podejść do filmu Deathstalker -

, można ale nie sądzę żeby kogokolwiek, poza mną to porwało, z Isharem jest podobnie, nie liczę na jakąś reakcję z waszej strony, to takie osobiste wycieczki/
Ale na bazie tych "doświadczeń" z lat 80s powstaje cała masa zjawisk, które świetnie dzisiaj funkcjonują, np. Cosplay

, przecież to jest okrutnie popularne! Przykład z WoW'em ma to tylko zilustrować.
Chodzi mi o podejście do fantastyki kładące nacisk na umowność, symbolizm i sugerowanie czegoś, czyli pobudzanie wyobraźni, a nie dosłowne i nachalne walenie po oczach, a nie sentymentalne wycieczki.
Nie przekonuje mnie argument o realizmie historycznym MiB, a po Kung Fury to już nawet nie wiem co powiedzieć, w odniesieniu do twojej tezy, o tym że wcale nie ma wpływu estetyka lat 80s na Tawernę.
Filmik mi się nie chce otworzyć i tak naturalnie baldurs jest okrutnie nudny, tylko co z tego?