Pozostając przy smokach. Ostatnio kilkakrotnie przeszedłem Cienie Amn, więc postanowiłem zrobić dla was mały poradnik jak walczyć z poszczególnymi smokami, bo taktyka dobra na jednego, niekoniecznie zadziała na innego. Nie będzie porady jak walczyć z Adalon, bo nigdy jej nie biłem. Żal mi jej jaj, tego, że mogłyby pozostać bez mamusi ;)
No więc:
Thaxll'ssillyia lub jak wolą niektórzy Xysdysysdyasdayua. Od razu mówię, że to jest o dziwo on a nie ona. Smok cienia jest dziwny, gdyż ma bardzo nietypowo jak na smoka rozłożone odporności, ale do rzeczy. Do walki z nim dobrze mieć w drużynie Jana lub Aerie z uwagi na ich małą liczbę PŻ. Thaxll`sillyia jest trochę głupi i pierwsze co zrobi, to spróbuje zaatakować najsłabszą fizycznie postać. Powiedzmy, że w drużynie masz Jana. Pokazujesz Jasia smokowi, ten zacznie gonić gnoma, więc uciekamy Janem do tego małego przejścia w sali. Smok się tam nie zmieści, co więcej jest takim debilem, że nie pomysli o tym, żeby tam po prostu zionąć. Kiedy Jan siedzi sobie tam bezpiecznie i smok się zastanawia co z tym fantem zrobić mamy kilkanaście sekund bezkarnego nawalania jaszczura wojownikami. Trzeba pamiętać, żeby używać przynajmniej broni +2, bo słabsze na niego nie działają. Jak już mówiłem ma on dziwne odporności. Nie ma co popełniać samobójstwa ognistą kulą czy lodową nawałnicą, bo na Thaxll`ssillyię to nie działa, ale bardzo skuteczny na niego jest magiczny pocisk, na który wogóle nie jest odporny oraz kwasowa strzała Melfa, na którą jest tylko trochę odporny. Warto też mieć kogoś, kto będzie walił z łuku kwasowymy strzałami (strzały zranień też się nadadzą). Najgorsze są momenty, jak smok wpada na pomysł, żeby może jednak zaatakować wojownika i zieje na niego. Tutaj najlepiej być łowcą nieumarłych, bo jest odporny na wyssanie poziomów. Ale nie zawsze gra się tą podklasą Paladyna, dlatego każda postać powinna mieć przy sobie zwój przywrócenia. W krytycznych przypadkach trzeba się liczyć z utratą nawet 10 poziomów i dodatkowymi obrażeniami od magii. Ponieważ jednak Thax jest imbecylem, więc jak odwróci uwagę od Jana to jak najszybciej pokazujemy mu go i smok znowu będzie usiłowal udupić Jana. Wówczas powtarzamy manewr z wojownikami. O ile jeden pierwsze nawalanie może jeszcze przeżyć to po drugim już niemal na pewno smok będzie martwy.
Firkraag:
Przy poprzednim zapomniałem powiedzieć, zeby przed każdą walką ze smokiem dać całej drużynie odp. na strach i najlepiej mieć jeszcze jedną w pogotowiu. Aby walczyć z Firkraagiem najlepiej mieć na sobie strój anty-smokowy (smocza tarcza i hełm), pierścien odp. na ogień (całość razem da 90% odporności na ogień) do tego dobry jest anty-smokowy miecz, halabarda zguba smoków i ew. proca zguba smoków Arli. Pozostała część drużyny powinna mieć hełmy ochrony (20% odp. na ogień), a magowie niech się mu po prostu na oczy nie pokazują. Firkraag jest szczęśliwie dość "typowym" smokiem. Jego zionięcie zadaje dużo obrażeń od ognia oraz odrzuca daleko wszystkich, którzy są w obszarze jego działania. Walcząc z nim dobrze mieć u kogoś buty przyspieszenia. Najłatwiej jest jak mamy w drużynie Korgana. Dajemy mu buty przyspieszenia i do łapy dajemy mu toporek Hangarda (Twierdza d`Arnise) lub młot krasnoludów (trzeba przepędzić Dao z targowa, jeden z kupców ma ten młot do rzucania). Dobrze jest zwrócić uwagę Firkraaga na miotającego, bo wtedy inni również mogą wziąć broń dystansową taką jak łuk lub kusza. Dlaczego miotającym toporem trzeba odwracać uwagę smoka? Ano dlatego, że łuki i kusze mają większy zasięg. Kiedy smok jest zajęty miotaczem możemy na chwilę wyjść z przedsionka magiem i próbować zabić Firkraaga palcem śmierci lub przynajmniej osłabiać go obniżeniam odpornośći lub temuż podobnymi czarami. Firkraag ma brzydki zwyczaj rzucania na siebie kamiennej skóry, więc dobrze przywołać sobie jak najwięcej potworów, aby szybciej rozwalic mu ochronę. I tu najlepszy jest akurat Ifryt. Wiem, że wkurza jak wali kulę ognia, ale jest odporny na ogień, więc i Firkraag chwilę będzie musiał na niego poświęcić. Przy odrobinie szczęścia pokonamy go palcem śmierci, jeśli wykona rzuty obronne to będziemy go trochę nawalać, ale mając wysoką odp. na ogień nie będzie stanowił dla nas większego problemu.
Nizidramanii`yt (w skrócie będę na niego mówił Niz, bo mi się już pisać za bardzo nie chce)
Dobrze mieć tu dwóch magów na przynajmniej 14-15 poziomie. Pierwsze co robimy to odp. na strach rzucamy kapłanem i zaraz potem walimy magami z palców śmierci. Jeśli jakiś rzut obronny mu nie wyjdzie to mamy po walce, smok będzie sztywny i tyle. Jak wyjdą mu rzuty to szybko posyłamy do przodu wojowników. Świetnie nadadzą się tu Minsc i/lub Korgan ze względu na ich siłę i kondycję. Jak masz Korgana z Crom Fayerem to walka będzie prosta, bo będziesz dawał mu dużo obrażeń. Niz ma pewną głupią przypadłość, rzuca oplątanie. Sam jest oczywiście odporny i dlatego trzeba miec w drużynie kogoś, kto będzie miał dobre KP i dużo PŻ, żeby smok miał w kogo ponawalać i żeby to się nie skończyło rzezią. Kiedy Niz wali sobie w wojownika to możemy go atakować na przykład nieoplątanym wojownikiem oraz magami. Na Niza działa trochę kula ognia, więc możemy puścić w niego kule z wyzwalacza zaklęć na początku walki i powinno go to dość osłabić (zwłaszcza jak mamy tam włożone 3 kule). Generalnie walka powinna się sprowadzać do tego, że wojownicy będą służyć jako nięso armatnie, a magowie będą go kosić potężnymi czarami bojowymi (palec śmierci, plugawy uwiąd). Po paru plugawych uwiądach lub udaym palcu śmierci smok jest trupem.
Smok z piekła: W jego przypadku dobrze jest stosować podobną taktykę jak przy Firkaagu, bo są bardzo podobni. Główna różnicą między nimi jest kolor. Dobrze mieć na niego srebrny miecz (wiadomo czemu)
Niedługo poradnik do smoków z TB
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------