Shogun - jako pierwszy totalwar(wtedy to było coś) posiadający właściwie prawie wszystko co późniejszy medieval(tylko jakością dostosowane do wcześniejszych kompów oczywiście, bo med jest nawet całkiem grywalny nadal, a shogun to już naprawdę pikseloza), klimatem, filmikami, gameplayem robi wrażenie gry kompletnej, jest to właściwie jedyny totalwar, w którego można grać bez modów i nie czuć, że czegoś brakuje/jest nie tak.
Biorąc pod uwagę mody, to trudno powiedzieć, chyba Rome z Europa Barbarorum, bo mimo że Med2 z Deus lo Vult też jest fajny, to mechanika bitew(nawet zmodowana) jakoś mi nie pasuje w tej grze, zbyt duży nacisk na masę. Med1 też ma super mody, które maksymalnie wzbogacają grę, ale nawet z modami gameplay jest w sumie zawsze taki sam
Empire jest słabe, w inne nie grałem, bo to co widziałem, mnie nie zachęciło, czyli głównie za duży nacisk na masę, dziwne podejście jeśli chodzi o tryb strategiczny i dyplomację(od tego to mam strategie Paradoxu), nie tak dobra modowalność gry(choć nie wiem jak tam Great War się prezentuje...) i ta ciągła arcade'owość bitew