Zeby nie robić zbędnego tematu ja dodam cos do siebie. Otoz moim zwyczajem podozajac za great hostem gondoru natrafilismy na great host modnoru. Sily wynosily 180 do 200 wiec zapisałem gre i zaczelo się. Na poczatku wszystko przebiegalo pomyslnie, orki i haradrimowie nie byly tak duzym wyzwaniem. Dodam ze great hostem godnoru dowodzil niejaki Mangavil a mordordu Gohmat(albo podobnie). Ten pierwszy byl bardzo dobry w walce , mozna powiedizec , ze swietny, ale cos sie wydarzylo. MIanowicie on sam gonil jakiegos haradrima gdy posilki wroga pojawily się nieopodal niego. sytuacja byla jak w filmie. Zatrzymalem sie o oglodalem. On sam na okolo 30 variag cataphrat. Jak sie mozna domyslic konni szybko zabili konia Mangavila i wtedy cos mnie tknelo. Jako , ze jestem rabgerem i athletic ma 4 szybko podbieglem do walczacego pieszo Mangavila. Razem ubilismy paru, ale wtedy ktorys z varaigow zabil go, nie ogluszyl. Niby nic dziwnego, ale po bitwie oczywiscie wygranej pojawil sie nowy obiekt na mapie to jest kopiec Mangavila, byly chyba 3 opcje , zabardzo nie patrzylem wybralem pierwsza. Bylo w niej mowa o zlozeniu holdu i czegos tam, juz dobrze nie pamietam. Obiekt jak narazie jest i teraz moje pytanie czy ktos mial taka sytuację?