"Prawo Średniowiecza", właśnie. Wiadomo przecież, że w średniowieczu kobiety nie miały praw. Wychodziły za mąż za tego, kogo wybrał ojciec. Wszystko miało podłoże polityczne, nikogo nie interesowało szczęście panienki. Miała zostać zapłodniona, urodzić potomka płci męskiej. Mąż takiej pani, tylko przyjeżdzał, kochał się z nią i wziuuu... mogło go nie być nawet od 2 - 10 lat (w przypadku jakiś kampań wojennych) lub więcej... to zalezało. No chyba, że wcale nie wracał. Kobiety w tamtych czasach były uważane za maszyny, ktore trzeba zapłodnić, ktore maja urodzić dziecko i niech się z nimi dzieje co chce. Owszem były wyjątki, że król/książe kochał jakąś panne i poświęcał jej dużo czasu, jak np. Kazimierz Wielki, lub w XVII w. krol Polski i Wielki Książe Litewski Jan III Sobieski.
A co samego tematu - osiągnięcie to polega, by bohater uciekł z drużyny.