Wyobraź sobie, że aby móc zaatakować zamek, trzeba mieć dobrze wyszkolone wojsko (nie wiem, na jakim grasz poziomie, ale na najniższym możesz śmiało pójść do ataku z 60-ma dobrze wyszkolonymi (czyli siostry miecza, najemne ostrza, jacyś zbrojni, strzelcy i piechota, mamelucy) na zamek i stracić około 5 ludzi, z miastem porównywalnie stracisz nawet 30-tu (ale za to w mieście jest 300 żołnierzy, a w zamku 150 przeciętniaków).