Aż ciśnie się na usta, by powiedzieć, że szukasz kogoś kto zrobi wszystko za Ciebie...
Nie chcę wyciągać pochopnych wniosków, ale jeśli ktoś miałby do Ciebie dołączyć, to Ty chyba też co musisz oferować?
Czyli Ty nadzorujesz i krytykujesz, a ktoś haruje jak wół?