Witajcie.
Z dumą donoszę że, klan PE rozwija się, mimo początkowych problemów idziemy do przodu. Ostatnio udało nam się rozegrać kilka sparingów, o których teraz napiszę. A raczej napisał nasz zacny kronikarz Kamillo :)
Mecz z ZKPNa początku drobna rozgrzeweczka i zaczynamy ! Pierwsza rundka i pierwsza krew dla Musica. Nie byle jaka, bo prosto pomiędzy oczy powędrowała jego strzała. Potem to już było "z górki" i wygraliśmy pierwszą rundę.
Kolejna runda to znów popis strzelecki naszej "białej śmierci" (czyt. Musica), który to niszczył "armie" wroga. Tutaj runda także kończy się wygraną naszych.
Następna, trzecia już runda to świetna runda całego naszego zespołu... w sumie po raz kolejny.
Dwie następne rundy to kolejny popis naszych. I 5:0 dla nas ;)
Zmiana respa.
Pierwsza runda to porażka naszych. Następna, druga runda to świetna gra Quasarta i wygrana Orłów. Ponownie w następnej rundzie przeciwnika niszczy nasz Music. Rundka dla nas.
Czwarta runda to kolejna wygrana naszych. Piąta runda początkowo zaczyna się niekorzystnie dla nas, jednak szybki rasz i pokaz strzeleckich umiejętności Mus1ca, powodują, że wygrywamy tą rundę.
Następuje zamiana mapy - Wioska - Rhodocy v Rhodocy.
Na początek, jesteśmy w roli obrońców. Umiejętne rozmieszczenie łuczników po wieżach. Pierwszy "szlachcic" ginie od uderzenia młotem Alandara. Niespodziewanie dla nas, piechota wroga uderza w środkową wieżę. Zagłoba i Quasart jednak świetnie współpracują, runda wygrana. Tracimy tylko dwóch zawodników.
Druga runda to rasz przeciwnika. Music oczywiscie urządza sobie polowania na jednostki wroga. Dziwne, że nie uciekali jak zwierzyna łowna. Tutaj trening kątów, prowadzony przez Sirentusa robi swoje. Sam Sirentus zabija jednego delikwenta młotem i tak jest 2:0 dla nas.
Następna runda bardzo zbliżona do poprzedniej. Drobne zamieszanie na TS, jednak wszystko dochodzi do siebie. I ponownie nasi strzelcy niszczą drużynę wroga.
Czwarta runda, świetny początek ZKP, jednak to my wygrywamy, utrzymując spokój w szeregach do końca.
Piąta runda to totalny pogrom, bijemy ich, nie tracąc ani jednego człowieka.
Zmiana respa:
Małe zmiany w teamach. Wchodzi największy pr0Noob PE, czyli Kamillo. Pierwsza runda dla nas. W drugiej, zostajemy zaskoczeni ostrzałem kuszników. Kamillo spieprza rundę.
Trzecia, czwarta jak i piąta runda mają bardzo podobny schemat, idziemy w jedno miejsce i zabijamy żołnierzy wroga, tym samym kończąc rundę wynikiem 4:1.
Mecz zakończył się wynikiem 18:2
Udało nam się także rozegrać arcytrudny mecz z
BSem!Teraz przebieg bitwy.
Rozpoczynamy. Pierwsza krew meczu dla przeciwnika. Świetna gra Krystiana i Alandara, którzy to wygrywają tą rundę.
Przychodzi czas na drugą rundę, równie dobrą co pierwsza. Kończy się ona tak samo, czyli zwycięstwem orłów Jagielona. Trzecia runda była od początku zacięta i wyrównana i co najważniejsze - wygrana przez orłów. Czwarta runda nie układa się po naszej myśli. Źle zaczynamy, tracąc dwóch naszych. Jednak wspomaga nas ktoś ! A kto to był, to wie najlepiej Gruby, iż często o nim pisze, jako dowodcy wojsk polskich w bitwie warszawskiej i innych bitwach historycznych (wygranych) z udziałem naszego narodu. Mowa tu o dzielnym Bohurt ! Bo tam gdzie jest zwycięstwo, tam jest Bohurt, a tam gdzie porażka tam... Bohurt miał gorączkę (ale to suche...). Nie zanudzając już, przechodzimy do kolejnych rund. Piąta runda była od początku wyrównana i niestety przegrana.
Jest dobrze, 4:1 po pierwszym respie.
Pierwsza runda po zmianie respów, kończy się pięknym zwycięstwem naszych ! W drugiej następuje już wyraźnie rozluźnienie. Siekacz pozostał sam na arenie, a własciwie w Wiosce i niestety przegrywa.
Trzecia runda to pogrom... wyznawców Imperatora Sigmara. Rozwalają nas do zera. W czwartej dokonujemy odwetu (tututu) i to my ich "rżniemy", ostatecznie pokonując do zera.
W piątej rundzie znowu następuje w naszych szeregach rozluźnienie i kończy się to źle - porażka naszych. Dobra, 6:4 po pierwszej mapie.
Przychodzi czas na Miasto Nordów. Frakcje: Nordowie (BS) i Rhodocy (My).
Tutaj od początku dyktujemy tempo gry, co kończy się naszym zwycięstwem.
Następna runda jest bardzo podobna do poprzedniej.
No i się zaczynają problemy... dwie kolejne rundy wygrywają Rycerze Sigmara, a w ostatniej, wyczekując na mastery i w walkach o nie, ponosimy porażkę.
Zmiana stron, tym razem my się bronimy.
Naprawde, zaczyna się już nerwowka, iż wynik to 8:7 dla nas. Nie ma mowy o zmianach, gra najlepszy skład. Na dodatek, nasz klanowy Simo Häyhä nie ma dzisiaj dnia do strzelania w głowę wroga bełtów z kuszy. Dla niekumatych - mowie tu o Mus1cu.
Pierwsza runda - porażka. Czekamy na mastera i ponosimy klęskę. W kolejnej wygrywamy, lecz po denerwującej końcówce. Ale co tam końcówka, liczy się wygrana. W trzeciej ponownie wygrywamy :> W czwartej wygrywamy bez strat własnych, co powoduje, że wygrywamy mecz. Piąta runda, kiedy wynik był już znany to istna sielanka - każdy robi co chce. Na dodatek gramy z jednym gościem mniej, bo Raptona wyrzuciło. Także wygrywamy tą rundę. Mecz kończy się wynikiem 12:8 dla nas.
No i to by było na tyle ;]