A ja nie napiszę nic o słowniku.
Co do misji specjalnych u Szwecji, widziałem jedną - polega ona, na dorwaniu tego francuza, co na początku z nami gadał (i być może szkolił) i dostarczyć do króla. Jednak, kiedy go pojmiemy (a własciwie namowimy) warto go zachować w naszej armii, w celu rozbudowania postaci i oczywiscie armii. Ten koleś posiada wysokiego skilla i świetnie walczy i co najważniejsze - jest wytrzymały.
Reszty misji specjalnych u Szwedów nie znam, nie grałem długo w singla, a jak już grałem to dla Rzeczpospolitej, by "kolegować" się z takimi panami jak Pan Wołodyjowski lub Skrzetuski.