Wszelkie mapy jak i cała gra były testowane przez twórców jak i masę testerów, więc tym bardziej po takim czasie od premiery i tylu patchach - czepianie się jakichkolwiek wózków, płotków i w szczególności DACHÓW jest po prostu żałosne. Trzeba rozróżniać strategiczne miejsca (legalne) od glitchy - czyli wykorzystywaniu bugów gry (nielegalne) - czyli m. in przechodzenie przez tekstury. Skakanie po daszkach to naprawdę nic złego. Wózki na Nord Town to taki pół glitch, bo podczas skoku postać dziwnie się zachowuje, ale gdyby nie to nigdy nie nazwałbym tego glitchem. Multi M&B to jedyna seria gier w której spotkałem się z takim nadużywaniem słowa "glitch". Ciekaw jestem, czemu w innych grach ludzie jakoś normalniej traktują zwykły roof jumping. Większość nubków po prostu nie ogarnia jak tam wskoczyć lub zabić takiego jegomościa, więc woli go wyzywać od glitcherów, noobów, botów, i tak dalej. Niektórzy czepiają się "baldachimów" na Wiosce, że "w realu byś po tym nie przeszedł". Tylko, że nikt nie powiedział że M&B ma być realne, a i owszem w ocenianiu "glitcha" można się nieco kierować takimi względami, ale bez przesady. Twórcy map musieliby być ostro niedorozwinięci żeby nie spostrzec takich błędów, jeżeliby naprawdę nie chcieli by można było po baldachimach łazić. Jedynymi prawdziwymi glitchami z jakimi spotkałem się w WB to przechodzenie przez tekstury i wbijanie do jednego domku na Nord Town, teleportowanie się na dach wieży środkowej w Wiosce (znów półglitch), oraz przechodzenie przez niewidoczną ścianę w wodzie na mapie "Port" (nie pamiętam dokładnej nazwy). Hmm, ale mogłem coś już zapomnieć... Reszta - to nie są glitche, co najwyżej lamerskie miejsca, których nie wolno zakazywać jeżeli chcemy aby gra była sprawiedliwa (aczkolwiek dla niektórych niepełnosprytnych może być denerwująca).