Teoretycznie dobry pomysł... Ale trzeba też poszukać złych stron. Moim zdaniem w tym przypadku jest jedna, zasadnicza: spam. Dlaczego zwykle go nie ma? Bo każdy się boi że zginie. Na battle na początku jest trochę postów na czacie, na siege też, bo jest się gdzie chować, jest też czas. Na TDMie czat milczy, po respie ma się maksymalnie trzy sekundy na ogarnięcie pola bitwy, bo inaczej jest się trupem. A co by było w takim przypadku? Ludzie z nudów by ze sobą gadali, a żywi mają to widzieć? Jak wyłowię ważne info z potoku spam-wiadomości (na last standzie, gdy nie żyje 15 graczy, a broni się 2-3, czat zasłania pół ekranu dla nieżyjących)? Moim zdaniem powinno się dać opcję do rozmów zarówno z nieboszczykami (niewidzialne dla żywych) i żyjącymi (widzialne dla wszystkich). Tak będzie optymalnie, i nawet jeżeli to kilka skryptów więcej, to bez tego czat z żywymi będzie więcej szkodził niż pomagał.
EDIT: Dammit, dlaczego piszemy to w temacie o mapach? Zasugerowaliście mnie, źli ludzie. :d