A właśnie, że nie jest ustalone. Sztuczna inteligencja swoje robi i wybiera pewnie cele wg określonych kryteriów: bogactwo celu i łatwośc w obronie. Wnioskuję to z rozmowami z lordami nt., co teraz powinniśmy zaatakowac. Zwracają oni uwagę właśnie na te czynniki. U jednego padnie na jedno miasto, u innego na drugie. Nie wiem, po co były dwie strony gadania o tym. Gra nie jest liniowa, by za każdym razem była ciekawa.
To samo dotyczy najbogatszego miasta. Wielu wymienia Halmar i może tak jest, ale tylko na początku gry. W miarę upływu czasu wszystko może się pozmieniac. U mnie np. w Halmar obgryzają kości po psach, a nawet nie, bo psy dawno zjedzone. Wynika to właśnie z tego, że kilka czynników decyduje o bogactwie lenna. Jakie? Dzielmy się doświadczeniami i zbierzmy wszystko do kupy. Róbmy to w tym temacie, mimo że stary, ale już zaczęty, a powstają niepotrzebnie nowe, a po co się powtarzac?
Mechanizmu gry nie rozbierałem, więc wszystko, co piszę, to osobiste doświadczenia i przypuszczenia. Dużo też wnioskuję z rozmów z mistrzem gildii i starszym wioski:
--> Budowle:
Dotyczy tylko wsi i tylko młyna, gdyż ten zwiększa dobrobyt o 5%. Mało, ale lepszy cyc niż nic.
--> Dostępnośc surowców:
U mistrza gildii dowiemy się, czego brakuje w mieście. Twierdzę, że sprowadzanie tych towarów do miasta rozkręci tam handel, a skoro ich brakuje, to w większości przypadków nie pożałują nam za nie kasy, więc warto handlowac ze swoimi miastami i wspierac w ten sposób swoich. Miszczu gildii też mówi, że na bogactwo wpływa właśnie dostępnośc surowców. Im więcej towarów w mieście, tym większa szansa, że jakaś karawana coś kupi i zostawi pieniążki na rozwój. Nic nam nie dadzą częste wizyty karawan, skoro nie ma im co sprzedac.
Doradzaliście wyżej, by rozdawac prawie za darmo najlepsze zbroje. Owszem, miasto/wieś się wzbogaci, ale Wy się spłuczecie. Zarabiac trzeba na innych, a nie wtapiac kasę. Wywalicie tonę kapusty na taką akcję, bogactwo chwilowo skoczy do góry, potem wpadnie wróg, spali wiochę albo zajmie miasto i tyle z tego macie. Miasto nawet po odzyskaniu jest wyniszczone wojną i bieduje (zob. niżej). Taki numer się opłaca, ale z tanimi śmieciami z pola walki, których i tak nie sprzedamy za normalne pieniądze, a głodującej wiosce te parę denarów uratuje życie.
--> Zasobnośc portfeli:
Jeśli karawany narobią u nas zakupów, to kupcy się wzbogacą, a więc podatki będą wyższe. Dlatego warto też kupowac u nas to, co tanie. Nawet, jeśli cena jest nieco wyższa niż w sąsiednim mieście, to i tak warto kupic u swoich. Podwójna korzyśc: kupujemy coś, co i tak sprzedamy (dlatego nie bierzemy, co popadnie, a tylko w rozsądnych cenach) i nakręcamy nasz przemysł.
--> Handel:
Sami nie damy rady nakręcac handlu, więc wizyty karawan są mile widziane. Wieśniacy z okolicznych wiosek też nakręcą trochę handel w mieście bogacąc wioskę. U mistrza gildii dostaniemy raport, który da nam jasnośc, czy dane miasto jest dużym czy nędznym ośrodkiem handlu i wskaże przyczyny, dlaczego tak jest.
--> Bezpieczeństwo:
Mistrz gildii potwierdza, że bogactwo miasta zależy od produkcji własnej i produkcji wiosek z okolicy. Te czynniki z kolei zależą od tego, czy wioski są często najeżdżane albo miasto często zdobywane. Taka Veluca u mnie, gdzie na początku była najbogatsza, po paru wojnach (Rhodocy stracili na rzecz Swadii, potem zmiana, potem znowu Swadia, która w wojnie z Vaegirami traciła i odzyskiwała po parę razy, aż w końcu Swadia straciła na rzecz Sarranidów) była ostatnią dziurą.
Dalej - liczy się też bezpieczeństwo okolicy. Bandyci albo wrogowie zatrzymują karawany i wieśniaków niosących towary. Wtedy spada handel (patrz wyżej).
--> Położenie miasta:
Piszecie, że bogactwo zależy od miasta, bo jedne zawsze będą bogate, inne zawsze biedne. Już pisałem wyżej, że to bzdura, bo wszystko w grze się może pozmieniac, potrzeba tylko czasu. Położenie miasta ma jednak wpływ na rozwój w takim stopniu, że jak leży na jakimś szlaku handlowym, to częściej odwiedzają je karawany, a już wiemy, że to wpływa na bogactwo. Gdzie są szlaki handlowe? Karawana działa wg sztucznej inteligencji: kupuje, gdzie taniej, a sprzedaje, gdzie drożej. Ogólnie miasta na obrzeżach bez atrakcyjnych cen będą pewnie pomijane.
Inna kwestia związana z położeniem to występowanie bandytów. Jeśli miasto leży blisko kryjówki, bandziorów będzie więcej. To jednak czynnik pośredni, a bezpośrednim jest aktywnośc bandytów.
--> Położenie wsi:
Wieś jako niesamodzielny ośrodek handlu jest uzależniona od pobliskiego miasta. Wieśniacy chodzą z towarami na jarmark do najbliższego miasta. Jeśli to miasto jest atrakcyjne handlowo, to i wieśniacy tam nakręcą trochę biznesu i rozkręcą wieś.
--> Zadania od mistrza gildii/starszego wioski:
Ktoś wyżej wspomniał, że to nic nie pomaga. Owszem, pomaga. Nie wszystkie, ale np. dostarczenie bydła do biednej wioski rozkręca jej gospodarkę (mi skoczyło od razu z ubogiego na przeciętny). Wyszkolenie chłopów przeciw bandytom może zwiększac ich zdolności obronne również na przyszłośc, ale pewny nie jestem. Na pewno jednak zniechęci bandziorów. Zadania od mistrza gildii w postaci ścigania kryminalistów sprawią, że będzie ich mniej, ale to już pod punktem wyżej: --> bezpieczeństwo. Bandytów możemy ganiac nawet bez zlecenia.
To tyle, co mi wpada do głowy na ten moment.