Witam Wszystkich po raz kolejny. Jak obiecywałem dziś ukarze się pierwsza część rozdziału pierwszego części trzeciej. Co do moda na temat opowieści to no cóż... może jednak będę miał jakieś zajęcie na wakacje :).
Opowieść o Delaronie
Cz.III "Wojna !!!"
Rozdz.I "Bitwa pod twierdzą Dhorak"
Cz.I "Plan"
Delaron odzyskał świadomość. Kiedy się zbudził, zauważył, że znajduje się w namiocie, najwyraźniej rhodockim. Rana zadana przez Losiren już się zagoiła. Zdziwiło to wojownika, gdyż była ona bardzo głęboka. Stało się tak dzięki doskonałym rhodockim uzdrowicielom, którzy za pomocą ziół i wywarów znacznie przyspieszyli gojenie się rany i nie dopuścili do zakażenia. Delaron ubrał się po czym wyszedł na zewnątrz. Jak się okazało znajdował się w ogromnym obozie w środku lasu. Pomiędzy drzewami stały liczne namioty, a w centrum obozowiska znajdowało się coś, co bardzo przypominało targowisko. Delaron zaczął zwiedzać osadę, ale już po chwili przybył do niego Aldarian mówiąc, że musi stawić się na Radę Dwunastu. Jak się okazało była to rada założona przez lorda Garenholda już dość dawno, jeszcze przed wielką inwazją vaeragów. Rada składała się z dwunastu największych dowódców Calradii, trzech Swadian, trzech Vaegirów, dwóch Rhodoków, trzech Nordów i jednego Khergity. Delaron miał być jako przyszły cesarz Trzynastym. To on miał mieć decydujący głos w radzie. Aldarian zaprowadził Delarona na miejsce. Siedzibą Rady był wielki, pięknie przyozdobiony namiot. Wystrój wnętrza zadziwił Delarona. Na środku pomieszczenia stał okazały, przyozdobiony rzeźbionymi głowami zwierząt stół. Wokół niego stało dwanaście krzeseł, zaś na podeście przy krawędzi stołu stał drewniany, pięknie ozdobiony tron. Przed każdym krzesłem stała figura wojownika symbolizująca pochodzenie siedzącego przy niej dowódcy. Swadian symbolizował jeździec z lancą w jednej i z mieczem w drugiej ręce. Vaegirów przedstawiał wojownik z przepięknym łukiem i kołczanem strzał. Przed Nordami stały figury rosłych mężczyzn z oburęcznymi toporami w dłoniach. Rhodoków przedstawiono jako wojowników z dzidą w jednej i z toporkiem w drugiej ręce i ze skórą niedźwiedzia na plecach. Khergici przedstawieni zostali jako Jeźdźcy z łukami i strzałami w dłoniach. Wszystkie figury i meble wykonane były z drewna pozyskanego z powalonych przez żywioły drzew. Jedna figura była niezwykła, była bowiem większa od innych. Przedstawiała ona wojownika w pięknej zbroi i z mieczem, i tarczą w rękach. Ona jedna wykonana była z czystego srebra. Jej głowę zwieńczała wspaniała złota korona. Była to figura Wielkiego Cesarza, stojąca przed tronem, na którym zasiąść miał Delaron.
Kiedy wszyscy usiedli Aldarian zapoznał Delarona z jeszcze nieznanymi mu dowódcami.
Pierwszym był Nizar I. był to niewysoki mężczyzna o krótkich włosach z tyłu uformowanych w krótki kucyk. Był umięśniony i widać było po nim, że nie jedną bitwę wygrał i nie jednego człowieka zabił. Miał skośne, małe oczy o zielonkawym odcieniu. Jako drugiego Delaron poznał Gurtanga Młota. Był on rosłym, niezwykle silnym Nordem. Miał jasne, krótkie włosy i krótką, niechlujnie przystrzyżoną brodę. Jego oczy były niebieskie, twarz dość nieforemna, "przyozdobiona" głęboką szramą biegnąca przez całą jej długość. Na jednym oku wojownik miał bielmo. Kolejny był Urdmor. Tak samo jak Gurtang był Nordem. Ich wygląd prawie się nie różnił. Jedyną różnicą było to, że Urdmor nie miał rany na twarzy i bielma na oku. Był też trochę niższy, bardziej krępy i miał dłuższe włosy. Kolejnym poznanym przez Delarona wojownikiem był Bardior Silny. Był to niski, krępy Rhodok. Jego długie kruczoczarne włosy i broda niemal dotykały ziemi. Na jego twarzy nie można było zauważyć jakichkolwiek uczuć. Miał brązowe, prawie się ze sobą stykające oczy. Przez środek twarzy biegła brązowa linia będąca symbolem ludu któremu przewodził. Następny był brat Bardiora, Kaldmor. Był jego zupełnym przeciwieństwem. Uśmiechnięty, wysoki, noszący krótką dokładnie przystrzyżoną brodę wydawał się nie nadawać ani na wojownika, ani na dyplomatę. Jak się okazało był najlepszym łowcą w plemieniu. Następny był brat bliźniak Firdfolda. Był niemal identyczny. Różnili się charakterem, bowiem Parmir był znacznie bardziej porywczy i wojowniczy. Kolejnym wojownikiem był Valgdorf. Był podobny z wyglądu do Kaldmora, jednak nie miał brody, a jego włosy miały kolor rudy. Tak samo jak Rhodok był doskonałym łucznikiem. Ostatnim z dowódców był Radoghir. Był umięśniony i wysoki. Miał krótkie, brązowe włosy, zielonkawe oczy i miłe, spokojne rysy twarzy. Nie miał brody. Wszystkich pozostałych Delaron znał osobiście, byli to Arianda, Aldarion, Galdhorn, Firdfold i Ulfarn. Kiedy Delaron poznał już wszystkich rozpoczęła się dyskusja.
Jej tematem było to, w jaki sposób zabić Grunda Żelazną Pięść i jego armię stacjonującą w Khudan. Delaron wysłuchał propozycji dowódców, jednak żadna z nich nie dawała wystarczających szans na powodzenie. Wtem Delaron wpadł na pomysł, który od razu przedstawił pozostałym. Uważał, że powinni wykorzystać pomoc niedobitków sandariańskich. Było ich prawie dziesięć tysięcy, z czego prawie połowa miała swoje obozy niedaleko Khudan. Od dawna otrzymywali oni zapasy w zamian za nękanie wroga. Delaron uważał, że gdyby wysłać niewielki oddział sandarian, który miałby sprowokować atak, można by sprowadzić wrogów nawet pod Twierdzę Dhorak, blisko której stacjonowało około dwudziestu tysięcy żołnierzy buntowników. Vaegarzy byli nieustępliwi w pościgach, a także łatwo było ich urazić i sprowokować atak. Szczególnie ich dowódcy byli porywczy. Vaegarzy mogli gonić nawet nielicznego wroga przez wiele dni, przez co bardzo łatwo byłoby sprowadzić ich w pobliże Twierdzy, na równinę otoczoną niewielkimi wzgórzami. Aby Sandarianie nie polegli dogonieni przez znacznie wytrzymalszego wroga, dostawaliby regularnie zapasy, i byliby wspomagani przez niewielki oddział Khergitów, który spowalniałby wroga. Pomysł miał wielkie szanse na powodzenie i po krótkiej dyskusji został zaakceptowany. Dowódcy zaczęli obmyślać taktykę nadchodzącej bitwy. Najpierw jednak zastanowili się ile wojsk są w stanie wystawić podczas wojny. Swadianie razem z Delaronem mogli wystawić do walki osiem tysięcy piechurów, siedem tysięcy konnych i trzy tysiące łuczników. Nordowie mogli przygotować siedem tysięcy doskonałych piechurów i drugie tyle dobrych łuczników. Khergici byli w stanie wystawić pięć tysięcy lansjerów, i dwa tysiące konnych łuczników, a Vaegirowie mogli przygotować do walki dziesięć tysięcy łuczników i drugie tyle piechurów. Rhodokowie zaś mogli wystawić dwanaście tysięcy swych mężnych wojowników. Delaron dowodził najpotężniejszą armią w Calradii, potężniejszą nawet od Vaegarskiej. Była ona jednak mniej liczna niż wroga. Dowódcy mogli wystawić pod Twierdzę Dhorak zaledwie dwadzieścia tysięcy wojska, nie licząc sześciuset Ranterthion i około sześciu tysięcy Sandarian-mieczników. Rada spodziewała się, że Vaegarzy rozstawią swe siły na wzgórzach by obronić je przed kawalerią, na przedzie ustawiając łuczników. Gdyby tak zrobili to Unia Zjednoczonych Plemion (tak zwał się ich sojusz) mogłaby wygrać bez problemu. Zmęczeni wrogowie dodatkowo osłabieni przez Khergitów byliby zdani na łaskę łuczników Unii, zaś ich strzelcy byliby zbyt słabi by stanowić zbyt poważne zagrożenie. W ten sposób oddziały włóczników byłyby w rozsypce, co umożliwiłoby szarżę ustawionych na tyłach wroga Ranterthion z Delaronem na czele. Oszołomieni wrogowie zbiegliby ze wzgórza, przez co naraziliby się na atak pozostałych dwóch tysięcy kawalerzystów. Bitwa byłaby wygrana, a Grund martwy. Znając porywczość jego, i jego ludzi plan miał ogromne szanse powodzenia. Był jednak jeden problem. Delaron mógł prześlizgnąć się tylko ze swą gwardią. Dlatego możliwym było, że wrogowie nie zaczęliby uciekać i Delaron niechybnie by zginął. Problem rozwiązali Nordowie. Ich szarżą byłaby druzgocąca w skutkach dla wroga, przez co oszołomiony wróg zacząłby na pewno uciekać na widok kawalerii spychającej go w stronę wroga. Dodatkowo sam udział Delarona miał wielkie znaczenie, gdyż wieść o zabiciu przez niego Durdana i zdziesiątkowania oddziałów Vaegarskich rozeszła się po całej Calradii błyskawicznie. Rozpoczęły się przygotowania do bitwy...
CDN