Ja tam nie robiłem tych trenerów, rekrutowałem wojsko z miast innych szlachciców. Jak miałem mało wojska to robiłem sobie rundkę po RP, dzięki temu nie trzeba robić ochotników czy zwykłych żołnierzy bez zbroi dla zapełnienia oddziału po bitwie, tylko cudzoziemskiego autoramentu, którzy są o niebo lepsi od zwykłych.
Po jakimś czasie w miastach rotmistrze się ''automatycznie'' pojawiają i można rekrutować husarię. Koło 100 dnia w 3-4 miastach jest rotmistrz. Pewnie 7 dnia można najwyżej szkolić wolontariuszy/dragonów, ochotników i zwykłych żołnierzy, jak rozwinięte miasto to rajtarów/kozaków.