Najczęściej decyduję się na wariant nieujęty w ankiecie, czyli na oryginalną, angielską wersję językową + angielskie napisy. Nie wszystko da się zrozumieć "ze słuchu", zwłaszcza jeśli postać mówi głosem osoby chorej, umierającej lub celowo kaleczącej język. Amerykanie mają przykładowo wiele dialektów, które różnią się wymową. Inaczej mówi bluesman z Nowego Orleanu, nowojorczyk włoskiego pochodzenia czy jakiś redneck z Teksasu. Wiele jestem w stanie zrozumieć, słysząc co dana osoba mówi, ale... Są gry, w których używa się specyficznego słownictwa, więc angielskie napisy włączam, kiedy jest to potrzebne.
Nie gram w gry z polskim dubbingiem, ponieważ aktorzy są "brani z ulicy", w każdej produkcji słychać te same głosy, a najbardziej irytuje mnie głos Jarosława Boberka, który wydaje z siebie jakieś nienawistne częstotliwości i próbuje się wcielić w każdą napotkaną postać. Pewnie, są dubbingi, które zasługują na uwagę, ale jest ich tak niewiele, że mogę je pominąć.
Rozenek jako Geralt?
Baka jako Sam Fisher?
RAGE!
Chlubnym wyjątkiem jest seria Gothic... W zasadzie nie seria, bo tylko jeden głos jest genialny.
Ten Głos, należy do Jacka Mikołajczaka.
Niestety, w każdej części brzmiał inaczej, różne postacie miały modulowane głosy, co brzmiało nienaturalnie (By zaoszczędzić kasę nagrywa się z jednym aktorem, a następnie cyfrowo przerabia mu głos. W polskiej wersji było to tak słabe, że można było poznać postacie, które miały wspólnego aktora, gdyż brzmiały komicznie.), a Gornowi i paru innym osobom w I podkładali głosy inni aktorzy niż w II - "ciągłość" dubbingu nie została zachowana.
Jest jeszcze jedna gra, która wyłamuję się ze schematu "Polski Dubbing: Prostytutka piszczy jak 13-latka, Mędrzec jęczy jak chłopczyk przed mutacją z zatwardzeniem, a dziecko brzmi jak Onan Niszczyciel" - mianowicie, Brothers in Arms: Road to Hill 30. W Earned in Blood była polonizacja kinowa, natomiast w Hells Highway zdubbingowano wszystkich - głosy części ludzi są... Annoying. ;/
Ale w BiA:RtH 30 głos Matta Bakera i jednocześnie Narratora, był głosem Jarosława Łukomskiego. To osoba, która podłożyła głos w "Saving Private Ryan" i "Band of Brothers", a więc jej głos - ponury, zachrypnięty i obojętny idealnie pasuje do gry, która w bezkompromisowy sposób, bez cenzury, przedstawia brutalność wojny i rozterki głównego bohatera, który w końcu ucieknie w szaleństwo... Ach, poezja.
To są dwa chlubne wyjątki. Reszta to szit.
Oryginalne wersje językowe są dobre, ponieważ za granicą podejście do dubbingu jest inne niż u nas. Tam aktorzy są uczeni wczuwania się w postać.
Gram w oryginalne wersje, dla głosu:
-Sama Fishera,
-Kyle'a Katarna,
-Garretta,
-postaci z Dawn of War, w szczególności dla Kapitana Gabriela Angelosa,
-i wielu, wielu innych.
Ps.:
Muszę się zgodzić z Jezusem (Lol.), Mirosław Utta pasował do Stalkera, ale nie jest to rozwiązanie dla wszystkich.