Moim zdaniem armaty w mm waterloo to akurat największa klęska tego moda. Zdarzyło mi się, że kula przeleciała mi przez brzuch, i ......... nic. Natomiast mój towarzysz metr za mną legł na miejscu. Poza tym, kule przebijają się przez nawet 3 (!!!!!!!!!!!) warstwy palisad, nie niszcząc ich, i często nie raniąc obrońców na nich.