Taktyka?
Wygnać ich na puste pole i rozgnieść ciężką kawalerią z supportem dystansowców (piechota może lecieć na "hurra!"). Jeśli nie dysponujesz kawalerią, to rozstaw strzelców i każ im rozluźnić szyk, będą trudniejszym celem do trafienia, a piechota - jak wcześniej - na "hurra!". Na polu bitwy raczej nie są groźni, jeśli zainwestujesz w dobrą zbroję. Zawsze problemy sprawiało mi niszczenie ich kryjówki - trzeba mieć "oczy dookoła".
Pozdrawiam!