Podjedż do nich po prostu.
Jeżeli jakis lord po złapaniu mówi "niech ten dzień będzie przeklęty" lub w inny sposób sie wkurza, to go biorę do niewoli; tak samo więże każdego chorobliwie lojalnego lorda (na wstępie - o ile przybył sam mozesz sie go spytac, co sądzi o... no i jak odpowie, że nie zdradza i nie chce gadać, to bierz do niewoli, bo nie przekabacisz takiego lojalisty. Ponadto - jeśli jesteś kawalerem - to wypuiszczenie lorda ułatwi Ci potem przekabacenie go na swoja stronę i dobranei sie do jego siostry/córki; tak samo wypiszczaj lordów łasych na ziemie - tez w opcji "pogadania na osobności", wtedy powie, na czym mu zależy. Jeśli na włościach i nei zechce dołączyc, to pokonaj i wypuść, za jakis czas, jeśli będziesz mocniejszy, to sie przyłączy. Szczerze mówiac ja wolę brać lordów z NPC-ów typu Lezalit, Matheld itp. Jesli biorę jakiegoś z innego panstwa, to tylko na początku, aby sobie ułątwic bunt, lub by mieć szwagra/teścia w tym lordzie. Im mniej lordów, tym łatwiej utrzymać w całosci swoje państwo.