Zaczęło się bardzo niewinnie,przypadkowy filmik na YouTube. Pierwszy kontakt z tytułem Mount & Blade i...
Wakacje!Wakacje,bardzo leniwy poranek. Za zimno aby spać przy otwartym oknie,ale też zbyt ciepło aby spać opatulonym w kołderkę. Ta myśl uderzyła mnie tym bardziej że okno było otwarte a ja przebudziłem sie odkryty. Podwójna dawka zimnych dreszczy.Na pół przytomny podniosłem swoje obolałe ciało i w tym samym czasie pomyślałem:prawdziwemu wojownikowi nie może być zimno. Tak wyglądał poranek po nocy która dla mnie zaczynała się coś koło pierwszego piania koguta.Co doprowadziło do takiej kolei rzeczy?Wspomniany już wcześniej tytuł gry Mount & Blade.Pierwsze wrażenia z gry były bardzo pozytywne.Gracz zostaje rzucony w w sam środek średniowiecza!Zamki,turnieje,rycerze na koniach,tarcze...długo by wymieniać. Po prostu czyste średniowiecze.Nie znajdziemy w grze magii,smoków czy innych stworów. Tu nasuwa się pierwszy z plusów-realizm. Gracz zostaje rzucony do świata fikcyjnego ,ale nie fantastycznego.Tego było mi trzeba-rozwiązywania problemów przy pomocy zweihandera, kuszy albo całkiem zgrabnej, niby- ormiańskiej-szabelki.
Po aktywowaniu wersji shareware od razu rzuciłem się w wir walki. I co się odznacza, hm, grafika prawdę mówiąc jest niezła choć tekstury - widziałem lepsze, postaci - no tutaj mały plusik, ładnie zrobione, realistyczne. Ekwipunek również jest odwzorowany bardzo dobrze.Cienie, tutaj twórcy się wyraźnie postarali, widzimy np. słoneczko przed sobą a cień mamy za sobą, miły szczegół. Jeśli już mówimy o tym co działa na zmysły, to dźwięki oręża zatapiającego się w trzewia wrogów- miodzio, poprawia to nastrój i zachęca do podjechania z lewej strony kolejnego bandyty i zmuszenia programu do otworzenia konkretnego pliku dźwiękowego. No tętent kopyt też sympatyczny, ale czego mi brakuje- odgłosów przyrody, ptaszków ćwierkających, gdy zapada noc- cykania świerszczy, efekt byłby niesamowity.
Gracz może wcielić sie w rolę syna szlachcica,syna dobrze prosperującego kupca,oraz może zostać nieznanym wędrowcem.Dobra wiadomość dla Pań.Można wybrać płeć naszej postaci.Najłatwiejszy "start" ma kupiec który ma dużo pieniędzy oraz bogaty ekwipunek.Syn szlachcica ma za to wysoką reputacje,o której wspomnę później.Najtrudniej a zarazem najciekawiej gra się wędrowcem.Zaczynamy jako biedny facet który startuje od zera.Ma słaby ekwipunek oraz jest nie znany w świecie Calradii.W świetle zasady "Im gorzej tym lepiej"Polecał był właśnie tą klasę.Po wyborze pochodzenia naszego bohatera czas na wybór specjalizacji w jakiej będzie się szkolił.Do wyboru mamy trzy jakże odmienne specjalizacje:Władanie mieczem,łucznictwo oraz medycyna.Nie muszę chyba tłumaczyć na czym polega władanie mieczem...Jest to najprostsze rozwiązanie z podanych wyżej.Dobrze wyszkolony piechur może przesądzić o wygraniu bitwy!Łucznik będzie oczywiście szybszy od piechura oraz sprawniejszy.Jednak gra łucznikiem na początku jest bardzo trudna.Masz cierpliwość i determinacje?Jeśli tak polecam tą klasę.Dobrze wymierzone headshot'y dają wiele radości:)Wspomnieć wypadało by też o medyku który jest dość ciekawą postacią.Nie jest dobry w boju,jednak ma wysokie umiejętności chirurgiczne oraz leczenie ran.Wydawać by sie dało że jest bezbronny,ale nic mylnego.Medyk za zwyczaj porusza sie w eskorcie swoich wiernych towarzyszy broni.Jego zadanie jest oczywiste.Ma opatrywać zranionych podczas bitwy.
Akcja zaczyna się w mieście Zendar,W jedynym neutralnym mieście.W tle rozgrywa się wojna pomiędzy 5 państwami: Swadii,Veagirów,Khergitów,Nordów oraz Rhodoków.Nie będę zagłębiał sie w specyfikę państw gdyż jest od tego osoby dział na stronie.Od gracza zależy dla jakiego państwa będzie przynależeć.I tu pojawia się wzmianka o reputacji.Daje ona możliwość dołączenia do danego państwa.Po za tym im większa reputacja tym większy respekt wzbudza twoja osoba.Kiedy uzyskasz wysoką reputacje oraz wykonasz kilka misji możesz liczyć na przywileje.Takie jak np.własna wioska a nawet zamek.Kiedy już jesteśmy w tym temacie to warto powiedzieć ,że można rozbudować wioskę nad którą dzierży się władzę.
Przez całą grę oczywiście rozwijamy swoje umiejętności, podnosimy współczynniki siły, zwinności, inteligencji, charyzmy i poziom władania różnymi rodzajami broni (jednoręczna, dwuręczna, łuki, kusze i broń miotana - noże, oszczepy,… topory). Umiejętności są różnorodne i o nich najlepiej poczytać sobie w osobnym dziale na stronce, ja powiem tylko, że jest ich sporo i każda bardzo ułatwia grę- ale ze mnie odkrywca…
Dynamika walki przyprawia o pozytywną palpitację serca i jest piękna do granic. Gdy staje naprzeciw siebie po 20 chłopa by za chwilę biec na siebie wrzeszcząc i wydając inne straszliwe dźwięki, każdy włosek na ciele ma prawo stanąć dęba. Mamy też do wyboru szereg ciosów bronią białą- pchnięcie, sztych, cięcie, co wzbogaca jeszcze realizm bitwy. I potem to całe pole bitwy zasłane trupami… niesamowite wrażenie.
No i kwestia towarzyszy podróży, których rekrutujemy w karczmach,zbieramy chętnych z wsi nad którą trzymamy pieczę lub odbijamy wrogom którzy prowadzą ze sobą korowód jeńców. Na początku gry mamy określoną ilość możliwych do rekrutacji towarzyszy, każdemu musimy płacić żołd, a górną granicę ilości możliwych kompanów podnosimy wraz z charyzmą i umiejętnością przywództwa (leadership). W karczmach zazwyczaj możemy rekrutować jedynie słabe jednostki od farmerów, chłopów do jakiś tam milicjantów miejskich, którzy w starciu z grupą np jeźdźców Swadniańskich nie mogą im zagrozić. Ale na szczęście każdy z maluczkich ma możliwość awansu-wszelkie drabinki rozwoju znajdują sie na stronie. Powiedziałem o możliwości odbicia jeńców np. idzie sobie patrol Swadianów prowadzących w charakterze jeńców 4 Vaegirskich rycerzy, rozgramiamy patrol (co nie będzie łatwe przy pomocy wieśniaków, ale może się udać, czemu nie…) i wcielamy do naszego oddziału za darmo (w karczmach należy opłacać każdego nowozatrudnionego wojaka, chociaż oczywiście żołd trzeba będzie rycerzom płacić- 39 denarów na tydzień, dla porównania wieśniak dostaje 2 denary.Ale jest za co płacić, szczególnie polecam opcję sformowania kompanii jeźdźców i rycerzy, wtedy bardzo szybko będzie się można przemieszczać i bez problemu nękać nieprzyjaciela.
Mamy przed sobą grę kompletną, z bardzo elastycznym enginem, który przy pomocy odpowiedniego moda potrafi przenieść nas do Śródziemia, wojen napoleońskich czy nawet… II ŚW (!). Poza tym, grafika jest dobra, dźwięki piękne, realizm niesamowity, wybitna gra jak się patrzy. Wszystko to składa się na całość, przy której człowieka dupa boli od siedzenia 8 h przed kompem i to jeszcze w pozytywnym stresie, czy aby wrogi magnat, którego mieliśmy złapać nie obrał innej drogi do punktu X. I to jest siłą tejże gry, grywalność, niesamowite przyssanie do kompa na spory okres czasu.
Sporą cześć tekstu zostawiłem z poprzedniej recenzji.Teksty typu:"Dynamika walki przyprawia o pozytywną palpitację serca"są genialne...Ma ktoś może gg do Mendy?
Niech ktoś skomentuje...!:P