Witam! Kiedy zaczynałem grę jako młody i burzliwy syn szlachcica chętnie walczący i tylko na tym się skupiający widziałem co chwilę jak w państwie Vaegirów, Swadian i Nordów (w tych terenach się obracałem i je znałem) koniunktura cały czas była na poziomie Bogaty lub Bardzo bogaty. Miasta i wioski opływały w miody, garnce masa, wszelakie mięsa i przedmioty. Później wojowałem, wasalowałem, wypowiadałem wasalstwo aż w końcu dotarłem do momentu w którym jestem.
Mam własne królestwo i potrzebowałem dobrej stolicy. Dobra znaczy rentowna, zasobna oraz blisko w każde miejsce. Wybór padł na Dhirim.W środku mapy, PIĘĆ WIOSEK wydało mi się cudowne. Moja strategia zarabiania i wojny zakładała plądrowanie tylko wybranych wiosek w państwie Nordów (tak aby nie psuć sobie wiosek na całym świecie, oraz mieć możliwość rekrutacji Nordyckich Rekrutów do armii oblężniczej). Jednak, wioski jak i samo Dhriim stało na skraju nędzy... Miasto Ubogie, wioski Ubogie... Zacząłem wykonywać questy oraz kupować na potęgę towary w mieście i wioskach. Nic to nie dało. Wybudowałem młyny (teraz budują się szkoły), w wioskach co jakiś czas podskakuje koniunktura na przeciętny później szybko spada na ubogi. Postanowiłem zainwestować (już nie dla zysku ale dla samej przyjemności posiadania bogatych wiosek i zadowolonych poddanych) 150 000 denarów. Zostawiłem w wioskach po 23 000 denarów i w mieście i wszystkich kupców po 10 000-15 000 (wyjątkiem jest zbrojmistrz, który ma jeszcze swoje 68 000 po tym jak kupowałem swoją zbroję). Koniunktura nie wzrasta, questów już nie chcą mi dawać. Co robić? Wercheg (moja wcześniejsza stolica) była drugim miastem pod względem dobytku (teraz również jest przeciętna).
Jak zwiększyć koniunkturę miast i wiosek?
edit: Oh... Jak miło, w wioskach w których zostawiłem po 23 000 poziom pieniędzy wrócił do 600-1 500, kasa zniknęła.