Miałem dzis ciekawą sytuację. Jestem na słuzbie Valdyma i wykonując misję (było już po podboju przez Vaegirów: Swadii, Rhodocji i ziem Chanatu - wykonałem quest z zawarciem pokoju i Chanat został bez posiadłości, za to z pokaźną liczbą lordów... tyle, że 3 jedynei jeździ po mapie) dla szefa gildii z eskortą karawany zagapiłem się i musiałem bronic tychrze karawaniarzy (frakcja Obywatele). Co ciekawe... i najzabawniejsze, ta Frakcja ma 2 zamki i 2 wioski... 1 zamek należy do obalonego przeze mnie Yarogleka :D - Valdym chciał go wykupic za kilka tysięcy, ja sie nie zgadzałem i Jaro uciekł, kradnac swoje posiadłości -, a drugi zamek i obie wioski należą do Gerchulsa - dla tego drugiego da sie nawet wykowywać zadania, zaś z Obywatelami mam stosunki +2, bo odratowałem eskortowana przeze mnie karawanę :D. Mieliście takie przypadki dezercji obalonego króla z wiezienia wraz z posiadłosciami? BTW akurat ta rozgrywka ma jeszcze 2 błędy... ale niewielkie, choc nieco głupawe: w którymś z post-rodockich miast rezyduje sobie w najlepsze jedna z ich ladies, mimo, że sama frakcja od dawna jest martwa; nie otrzymuję propozycji kandydowanai na marszała, a mam największą renome (niecałe 3000) i honor +72, zaś marszałami zostają jakieś cieniasy z 600 renomy:( Z Valdymem mam +100. Do ladies istniejącej frakcji A, które (lady) rezydują w miastach frakcji B, juz przywykłem.