Sens w zabijaniu ich jest chyba tylko taki że osiągnęłoby się przez to większy realizm. Jak jednak wiadomo, nie każdemu będzie w smak większy realizm kosztem różnych pomniejszych i nie tylko, czynników.
Ale weźmy np takiego co gra chanatem...oni mięli w głębokim poważaniu co o ich humanitaryzmie myślą inni.
Jeżeli ktoś chce być tyranem i despotą z lekką nutką schizofrenii - dla mnie w porządku. (Póki nie wyjdzie z domu z własnym toporem i nie zacznie ludzi w koło mordować).
BTW co się dzieje z więźniami jeżeli ich nie bierzemy(?) -dziwnie mnie nurtuje to...
Przypuszczam że znikają po prostu a nie wracają do domowych garnizonów czy coś tam(?) Czyli - prawie tak jakbyśmy ich 'Silence, I kill You!!'.
Więc i lordów i królów i uzurpatorów powinno się dać usunąć drogą żelaza tudzież stali. Z tym że Ci co sobie ten czyn do serc wezmą winno być nieco mniej.
Jasne, jedni nas znienawidzą ale innym mogłoby to być obojętne a niektórym nawet na rękę. A tego, w wymienionym przeze mnie wcześniej, modzie, gdzie można zabijać wszystkich więźniów, brakuje.