A co robił przez te parę lat? Ćwiczył w obozie? Trzeba było albo zrobić poborowego świeżaka, bądź jakiegoś weterana, który walczył ze skośnookimi.
Jeśli nie mówił o swojej wojennej przeszłości, to chyba trenował i stacjonował w USA, na wypadek zmasowanego ataku żółtków. Oczywista rzecz, wielu żołnierzy zostało w ten sposób wciągniętych do walk w Europie.
Co to do cholery ma być?! Każdy dzieciak w Ameryce wiedział że Niemcy trzymają z Japończykami - sprawcami upokorzenia jakim było Pearl Harbour. A Ty chyba na siłę chcesz zrobić z Amerykanów debili....
Mój błąd. Nie spieram się, gdy coś jest jasne.
Lepiej brzmiałby "okręt". Sama nazwa łódź wskazuje iż jest to mała jednostka pływająca - zresztą w 1944 to wojska spokojnie mogłyby transportować zwykłe okręty transportowe, niekoniecznie wojskowe.
Kwestia słowna. Ale racja, łódź to może być desantowa. A w takich nikt nie wytrzymałby drogi od Angielskiego brzegu, do plaż Normandii.
To mnie trochę ciekawi... Człowiek schowany w bunkrze stanowi bardzo ciężki cel do trafienia, a ten Aaron załatwił zaraz po opuszczeniu barki, czyli znajdował się prawdopodobnie dosyć daleko od linii umocnień...
Puścił serię z maszynowego i jakimś cudem trafił. To normalne na wojnie. Zauważ, że "Spowił je kurz (...)". Czyli wiele kul chybiło a ta jedna jakoś tam trafiła Niemca.
le głupie... "efektownie" to można wykonać piruet. Czy bohater jest psychopatą? Podnieca go spływająca krew? A może ma umysł artysty?
Racja. Trochę dziwnie napisane. Normalny człowiek byłby tym obrzydzony lub obojętny.
Brzegów Normandii bronili rezerwiści i oni nie mieli czołgów. Gdyby tam były czołgi to desant został by z łatwością odparty, bądź czołgi zostały by zniszczone nawałą artyleryjską wystrzeloną z okrętów. Czołgi niemieckie dla ochrony przed lotnictwem aliantów (gdyż jak wiemy Luftwaffe w 1944 nie była w stanie zapewnić należytej ochrony) znajdowały się w podparyskich lasach. Szkoda że jeszcze nie napisałeś jak to żołnierze w ostatniej chwili udaremnili odlot rakiety V2! Efektowność efektownością, lecz nie zapominajmy o dbałości o realia historyczne...
Były gdzieniegdzie czołgi. Szczególnie Tygrysy. Wykorzystywano je jako stacjonarne miejsca obronne. Kilka na pewno mogło się wycofać, do pobliskich wsi po przełamaniu obrony. O rezerwistach wiedziałem, dla tego tak łatwo padali :)
Dzięki za sugestie! Muszę jeszcze trochę to ulepszyć. Liczę, że w następnej części wyeliminuję błędy.
DOWN: Ja coś skrobię teraz. Może w poniedziałek, dam o partyzantach.