Podsumowanie wczorajszego meczu:
Zagraliśmy na dwóch mapkach, Atak na port i Village... co do pierwszej mapy, to dostaliśmy Saranidów atakujących na miasteczko z portu na Nordów. Piechota Saranidów jak każdy wie jest o wiele słabsza (tarcze idą w rozsypkę po kilku ciosach), więc nie dysponowaliśmy przewagę frakcji. Oni wystawili jednego konnego, który bardzo uprzykrzał nam życie, ale jakoś próbowaliśmy sobie z nim radzić, chociażby dzięki Kalsiverowi, który próbował go ustrzelić. Dysponowaliśmy tylko jednym kusznikiem i myślę, że to nie było ostatecznie takie złe, bo gdy udało nam się przedrzeć przez piechotę wroga to ich łucznicy byli na wyciągnięcie ręki (tzw łatwe fragi). Skończyło się na wyniku 3:2. Po tej rundzie my dostaliśmy w łapki Nordów a oni Saranidów. Bez czekania od razu zaatakowaliśmy port i statki, bardzo szybko pojawił się wynik 5:0 dla nas. Następna mapa Village. Oczywiście Darkula nas o wszystkich informował i mogliśmy dokładnie przygotować się na wejście wroga. To już raczej była zabawa, bo wystarczyło wygrać 3 rundy, żeby cały mecz był dla nas i tak się szybko stało
Plusy:
- wciąż nasza piechota
- na pewno musimy dysponować łucznikami (Xasan na village huknął 2 haedy w 1 rundzie)
Minusy:
-problem z konnym
-źle zoorgazniowany mecz, chodzi o postawe DNI, nie wiedzieli nawet jakimi frakcjami mają grać