To wymaga wprawy i wyczucia. Na początku, przy takich akcjach, możesz dostać lancą od boku. Mi to się zdarza baaaardzo rzadko, bo wyćwiczyłem to sobie (o ile można tak powiedzieć).
Lepiej, żeby na Tobie skupili niż na Twoich rycerzach, których szkoliłeś długi czas :P oczywiście, jeśli masz rumaka, uciekniesz im i walka wróci do normy, ale te pierwsze minuty są decydujące. Wtedy każdy konny ma w zasadzie opuszczoną lance, a to oznacza śmierć przy trafieniu.