Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Gdzie moje NPC-ty??!  (Przeczytany 1121 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline intro12

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 1
    • Piwa: 0
    Gdzie moje NPC-ty??!
    « dnia: Kwietnia 29, 2010, 18:32:17 »
    Witam,

    Gram w Warbenda już długo, ale mam problem.
    Otóż mam własne Królestwo Husarów i jak podbiłem mój pierwszy zamek to dalem Deshaviego na ministra. Po pewnym czasie chcialem go zmienic na Lezalita więc go zmieniłem. Niestety Deshavi gdzies zniknął. Ok, myślałem że jakis bug to gram dalej. Wziąłem sobie to mojej kompani Jeremusa(czy jakoś tak) i postanowiłem go postawić na marszałka. Niestety Lezalit mi gdzieś sie podział i nie wiem gdzie jest. Nie wiedziałem o co kaman ale gram dalej. Ożeniłem się i zobaczyłem że jest opcja żeby moja żona została ministrem no i tak zrobilem. I teraz nie mam ani Deshaviego ani Lezalita ani Jeremusa. Żadni podróżnicy nie wiedzą gdzie są, w raportach misji postaci pisze ze miejsce pobytu jest nie znane. Pomóżcie!

    Offline Kormo

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 200
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • All the light makes the shadow...
    Odp: Gdzie moje NPC-ty??!
    « Odpowiedź #1 dnia: Kwietnia 29, 2010, 20:13:25 »
    Jezuu... człowieku, po coś tyle razy tego ministra zmieniał? Znam ludzi, którzy mają zmienną osobowość, no ale nie aż tak... A co do bohaterów to radzę poszukać ich w tawernach, bądź w zamkach u lordów.

    PS: Gdzieś na forum widziałem już podobny problem, ale zapomniałem, w którym temacie.

    Pozdrawiam!
    Cytat rodem z tawerny:
    Cytuj
    Nordycki huskarl - Najlepsza jednostka w swojej kategorii. Macie szczęście, że nordyccy dowódcy mają najwyżej paru w swoich kompaniach. Niezwykle groźni, świetnie się spisują przy szturmach na mury. Takie małe „chodzące” czołgi.