Miałem dwie postaci.
Jedna to był bezczelny bandyta, który ciemiężył Swabian w Caladrii paląc, grabiąc i mordując. Następnie przeszedł na profesjonalizm, czyli został najemnikiem Rhodoksów. Następnie przeszedł na pełen etat, czyli został ich lennikiem, ale nie traktowali go godnie oddając mu wszystkie ziemie, które zdobywał, więc zdradził i uciekł do Chanatu. Chanowie, nie traktowali go ani trochę lepiej, więc uczepił się samozwańca i zdobył dla niego Koronę Nordów. Karierę zakończył władając całym wybrzeżem Caladrii i ubolewając, że nie ma już nic więcej do podbicia... słowem największy bandzior w historii.
Druga postać to rycerz z Pendoru, który podróżuje od miasta do miasta by brać udział w turniejach. Zachwycony jego czynami, król Ulric z Sarleonu oferuje mu lenno, później zamek i urząd marszałka. Nasz bohater dzielnie walczy w jego wojnach i patrzy bezsilnie jak krew, pot i łzy podkomendnych idą na marne, albowiem żaden z nieudolnych władców Pendoru nie potrafi utrzymać tego co zdobywa. W końcu, wobec ohydnej zdrady Sarleońskich lordów, heros osaczony zostaje w twierdzy przez 10 krotnie większe siły wroga i broni się tam przez dwa tygodnie, patrząc jak jego ludzie giną jak bohaterowie lub uciekają jak tchórze. W końcu sam, ranny dostaje się do niewoli, gdzie wrogowie lżą go i torturują, a jego król ani myśli zapłacić okupu. Po dniach męki, heros ucieka z niewoli tylko po to by przekonać się, że stracił wszystko. Udaje się na dwór niegodziwego króla i zwraca mu przysięgę, a w sercu planuje zemstę - "Pewnego dnia to Ulric będzie gnił w moim lochu!" Idąc przez Sarleon, powołuje najpotężniejszą armię jaką widziało królestwo, przekracza pustkowia Jatu i znika z oczu kronikarzy... Pół roku później kupcy i zbiegli chłopi rozpowiadają, że potężny lord władający magicznym orężem i przewodzący zastępom Noldorów, jednoczy Północ przywracając pradawne Królestwo Pendoru. Tchórzliwy Ulric wysyła przeciwko niemu armię, jednak ta ginie rozbita przez nomadów Jatu. Ocalałe niedobitki Sarleończyków szybko zmieniają stronę konfliktu. Osamotniony Ulric, osaczony zostaje w swej stolicy i walczy rozpaczliwie do ostatniego żołnierza. W końcu, powalony przez wodza wrogiej armi, zakuty zostaje w kajdany i zamknięty w lochach pewnego zamku, którego nazwa wydaje się być mu znajoma...