Roxenheimme, bardzo dobrze. :) Swoją drogą gierkę polecam, bo to takie lepsze Diablo, bez zbędnych bajerów graficznych i dźwiękowych. Gdy parę lat temu się w to zagrywałem, to po nocach,w snach, goniły mnie takie różne "@" i tym podobne. ;)
Grałem w to jeszcze na starym, słabiutkim PC. Jeszcze wtedy nie wiedziałem o co biega w tej grze, sam odkrywałem powoli co i jak. Takie miejsca jak jaskinia [ileż tam tych jaskiń] chyba gremlinów które sie mnożyły bezustannie, żywy las ala enty, wielkie miasto krasnoludów itp itd dużo by mówić. Najlepszą postać miałem na 40-którymś levelu, barbarzyńca. Miał już nawet taką wprawę w tłuczeniu kreatur, że rozwalał żelazne golemy. Jak zginął ? Otóż w tej grze ważne jest coś takiego jak "corruptions" czy jakoś tak. Niestety moja postać zaczęła przechodzić na stronę chaosu, wyrosły jej rogi, kilkanaście gałek ocznych xD była niezwykle silna, ale i dużo jadła. W dodatku posiadane jedzenie psuło się [od tego chaosu], ostatnie dni spędził uganiając się na otwartych przestrzeniach za stadami wilków i szakali, które wszystkie zjadał, ale w końcu to nie pomogło i zdechł sobie na pustkowiu. Żałosna śmierć jak na wielkiego wojownika ala Conan.....