Odpowiadam na liczne zapytania.
Fundacje wspieram, adoptowałem wraz z żoną wirtualnie pitbullke, o imieniu Zelda. Ogólnie polecam zapoznanie się z działaniami tej właśnie fundacji, bo pomaga zwierzakom które my sami (w sensie ludzie) najbardziej skrzywdziliśmy. Ostrzegam, lektura niektórych działów wyciska łzy :(
Co do grupy, jest nas 10 osób (z czego 6 ze Szczecina, reszta to okoliczni obwiesie ]:->) Jesteśmy typową grupą "waleczną", rzemiosłem się raczej nie paramy, a jak już to na własny użytek, najczęściej.
W imprezach bierzemy udział dość często, ale w kręgu naszych zainteresowań w tej chwili nie ma już imprez polskich, chamstwo i amatorszczyzna skutecznie nas odstraszyły. Do tego mamy konflikt z organizatorami popularnych ostatnio "Wikingów i Słowian" na Wolinie, wiec polskim imprezom mówimy stanowcze, nordyckie NIE!
Ogólnie wyjazdów mamy 6-8 rocznie, najczęściej Niemcy, czasem Holandia, a ostatnio doszła Norwegia i Dania.
Z racji niewielkiej liczebności naszej, jak i pancernego wyposażenia organizatorzy najczęściej formują z nas popularną "punch" grupę. Czyli grupę uderzeniową, której zadaniem jest rozerwanie szyku przeciwnika, zadanie jak największych strat i otwarcie drogi dla reszty. Oczywiście zawsze prawie są to misje samobójcze.
Do tego prócz wyjazdów mamy cotygodniowy, całoroczny trening, walczymy niezależnie od aury w niedziele, w lesie, tuż pod Szczecinem.
Jak starczy czasu i będziecie zainteresowani, podrzucę kilka fotek z festiwali.
Pozdro
Tekst w podpisie pochodzi z intro numeru "Kawaleria Szatana" kapeli Turbo. A jako cytat przypisywany jest niejakiej Simone Weil. Ja zaś zaadoptowałem go na swoje potrzeby po pierwsze, mam ogromny sentyment do starego heavy metalu, zwłaszcza rodzimego, a po drugie, uważam że jest bardzo życiowy, interpretacja pozostaje w gestii każdego indywidualnie.