Tak praktycznie to nie miałem jakiś wymyślnych przezwisk. Maruś, Mosiek (od nazwiska)... Ostatnio narcyz albo laluś (mam bzika na punkcie moich włosów, z domu nie wyjdę dopóki nie będę miał odpowiadającej mi fryzury, taka jakaś fobia, nawet ostatnio na prezent pod choinkę w szkole kolega kupił mi takie małe lusterko, ale nie używam, bo i tak za dużo nie widać...;D)