Ruszyła konwersja forum! Przez ten czas wyłączyliśmy możliwość pisania nowych postów, ale po zalogowaniu się można pisać na chacie. Poniżej znajdują się też linki do naszej grupy Steam i facebooka, gdzie również będą ogłoszenia. Modernizacja forum powinna zakończyć się najpóźniej do wtorku.

Najnowsze newsy z naszej strony:


    Polub nasz profil na facebooku! oraz dołącz do naszej Grupy STEAM

    Autor Wątek: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg  (Przeczytany 17924 razy)

    Opis tematu:

    0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

    Offline Francysh

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 264
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • ARE YOU READY TO UNLEASH FURY?!
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #60 dnia: Lutego 01, 2010, 23:48:15 »
    Siegfried

    Pierwszy zabójca, który wcześniej chyba wystrzelił z łuku zaatakował płasko mieczem z biodra, łowca zwinnie odskoczył unikając ciosu i jednym szybkim i niezwykle płynnym ruchem wyjął szpadę z pochwy i wymierzył cios w odsłoniętą rękę zabójcy. Szpada gładko przeszła przez ciało nie pozwalając łowcy nawet odczuć oporu ciała przeciwnika. Ręką poleciała w powietrze wystrzeliwując za sobą strumień krwi. Zabójca nie wydał z siebie żadnego dźwięku, odskoczył jedynie upuszczając miecz i chwytając się kurczowo za kikut. Drugi widząc rany swojego towarzysza zamarkował cios w szyję po czym przeturlał się po ziemi i z klęczka próbował dźgnąć przeciwnika w odsłonięte plecy. Łowca był szybszy odwrócił szpadę i dźgnął na ślepo pod pachą. Poczuł opór i usłyszał ciężkie stęknięcie. Odwrócił się aby zobaczyć kątek oka jak zabójca odskakuje w tył ochlapując plecy łowcy krwią z rany w obojczyku.

    Krizz

    Bestia zaśmiała się z wyższością.
    - Widać, że wiesz co dobre powiedz mi tyl...Ha ha ha ha ha! - bestia nagle zaśmiała się z jakąś wrodzoną złośliwością - Tylko na tyle Cię stać mój bracie?! Wysyłasz mi złamanego człowieka?! Słuchaj mnie mój sługo! W mieście jest mój czempion! Pomóż mu! Pomóż a Cię wynagrodzę ponad miarę! Waszym znakiem będą...dwa wężę, nie szukaj ich! One znajdą Ciebie! A teraz wstań, wstań i głoś imię Nurgle!

    Karlan

    Strzały trafiły prosto w miejsca w które łowca wycelował. Skazaniec na moment przed śmiercią zaśmiał się z nutą zwycięstwa po czym opadł na słupie martwy. Łowca usłyszał jeszcze cichy śmiech i słowa wypowiedziane jakby z złośliwością:
    - To miasto...zostało mi poświęcone... Zginiesz tu słaby wyznawco...zginiesz bo takie jest Twoje...przeznaczenie...

    Thoren i Ragnar

    Krasnoludy wygramoliły się z klasztoru i rozejrzały po mieście, dookoła trwała dziwna panika. Burdel do którego miały zmierzać znajdował się dwie dzielnice dalej. Thoren spojrzał nieco zdziwiony zamieszaniem na zewnątrz na swojego towarzysza i zapytał trochę niepewnie
    - Idziemy?

    Balwrather

    Inkwizytor podszedł do regału z książkami i wyciągnął jedną z wielu książek, regał drgnął po czym odsunął się z hukiem odsłaniając wejście do tunelu.
    - Powiem krótko i na temat, masz zaminować ten tunel...Jeżeli miasto upadnie wysadzimy je w cholere.
    Na chwilę obecną umarłem! Wrócę... kiedyś ;]

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #61 dnia: Lutego 02, 2010, 08:30:21 »
    Cholera... Teraz to dopiero jestem w gównie... Nie o takie ocalenie mi chodziło Khornie, nie o takie. Ale skoro jestem na niego skazany to muszę z nim współpracować. Może i było by lepiej gdyby mnie zabił? Jak będę mógł po przystaniu na jego propozycję spojrzeć w lustro? Wszytko to Khornie robię dla Ciebie...
    - Mów, o co Ci chodzi, wysłucham z uwagą.
    Czuję się jak trędowaty, obrzydliwość!
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Barudokuku

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 601
    • Piwa: -2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Zbieracz puszek
      • (nie)Oficjalne Forum Antyfanów CD-Action
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #62 dnia: Lutego 03, 2010, 19:14:16 »
    Zmarszczyłem czoło. Na brodę Grungniego, plan parszywy niezwykle, ale skuteczny. Przez chwilę się wahałem, lecz gdy przez myśl przeleciał mi obraz bliżej nieokreślonego Czempiona Khorna, od razu podjąłem decyzję. Tunel był długi, to było widać na pierwszy rzut oka. W myślach od razu zaczął mi się układać plan, jak ułożę ładunki i proch; żałowałem jednak nieco, że w czasie, gdy moi kompani będą już pewnie po paru trupach, ja dzisiaj jeszcze żadnego zdrajcy, na psa urok, nie ukatrupiłem. Pogładziłem czule swój grund, po czym rzekłem do Inkwizytora:
    - Da się zrobić, dajcie mi proch i trochę czasu. Najpierw przygotuję ładunki przez całą długość tunelu, rozsypię proch aż tutaj... albo nie, lepiej użyć lontu... - i mrucząc temu podobne rzeczy, wszedłem do tunelu, nie myśląc zbytnio o chaotach, pies ich trącał, grożących miastu. Zacząłem iść wzdłuż lewej ściany, szukając co słabszych miejsc i zaznaczając je ludzkimi runami od jeden do dziesięciu, przy czym dziesięć był najsłabszy, a jeden - minimalnie słabszy od reszty tunelu. Co prawda wygodniej mi było używać klinkarun, ale na wszelki wypadek się od nich powstrzymałem.
    Ileśtam procent kogośtam robi cośtam. Jeśli należysz do iluśtam procent pozostałych, wstaw to gdzieśtam.
    Wyobraź sobie też, że tutaj jest jakiś fajny tekst pokazujący, jak bardzo jestem nieskażony mediami, propagandą i tak dalej i ogólnie coś, co sprawi, że wszyscy będą wiedzieli, że nie lubię czegośtam.
    Oczywiście, możesz też sobie wyobrazić tutaj jakieś mHroczne/lolowate/jestem-taki-zarąbisty zdanie po angielsku. Ot, choćby traktujące o śmierci czy religii, coby pokazać, że jestem ateistą.

    Offline Roxenheimme

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 134
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #63 dnia: Lutego 04, 2010, 18:15:04 »
    - Za Sigmara - krzyknąłem i dobiłem zabójce rannego w plecy. - Z tobą rozprawie się inaczej - rzekłem do drugiego i uderzyłem go w skroń celem ogłuszenia. Następnie oderwałem wąski pasek z jego koszuli i ucisnąłem rękę na wysokości łokcia. - To powinno załatwić sprawę krwawienia. - Rozejrzałem się po oknach okolicznych domów. Nie zauważyłem żadnego obserwatora tej walki. - Dobra a teraz czas na weselszą część zabawy. - podszedłem do najbliższych drzwi i zacząłem w nie walić tak mocno, że mało co nie wypadły z zawiasów. - Otwierać. - krzyknąłem - Otwierać w imieniu inkwizycji. Na Sigmara, jeśli mi nie otworzycie przysięgam że wyważę te cholerne drzwi.

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #64 dnia: Lutego 04, 2010, 19:56:22 »
    Cholera! Noż k***a! Całe życie sku***la szukałem, a ten spieprzył w tak łatwy sposób! Khornie dlaczego nie użyłeś swej mocy! Dlaczego nie zatrzymałeś go, żebym w proch obrócił to gnijące gówno! Opuściłem powoli broń, z której wciąż dobywał się gryzący odór dymu po wystrzale. Niespiesznie nabiłem obydwa pistolety na nowo prochem i gdy ponownie były w pełni gotowe do użytku zatknąłem je za pas. Trzeba było się domyślić, że bez pomocy Khorna jedynie cielesną powłokę tego rozkładającego się gówna byłem w stanie zabić... Gdyby tylko zatrzymał go swą mocą w tym trawionym przez ogień martwym ciele. Spojrzałem w tym momencie na płonące coraz szybciej truchło, z którego w dwóch miejscach gdzie trafiły kule ciekła krew... czarna i brudna krew. Przeniosłem wzrok na wrota klasztoru czekając, aż któryś ze śmierdzących zakonników raczy ruszyć swoje dupsko i wyjść na zewnątrz. Cały czas słyszałem i widziałem krzątających się w te i wewte ludzi, dla których niedoszła egzekucja z zabawy zamieniła się w koszmar... nie potrwa on jednak długo, bo miasto i tak padnie, a wtedy nawet sobie nie wyobrażacie jaki koszmar was czeka!
    Miasto zostało mi poświęcone. - przypomniałem sobie nagle to co jeszcze chwilę temu dobyło się z trupa na stosie. Może jednak jeszcze nie wszystko stracone... Pewnie jeszcze niedługo się spotkamy śmierdzielu! Nurgle! Czekam tutaj i na samego Khorna - teraz nie zawiodę plugawcu, jeśli się znów spotkamy, a Khorn stanie u mego boku! W tym samym czasie skrzypnęły masywne zawiasy i bogato zdobione złotymi rytami drzwi od klasztoru powoli poczęły się otwierać...

    Offline Eiren

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 25
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #65 dnia: Lutego 04, 2010, 20:16:13 »
    Thoren i Ragnar

    Krasnoludy wygramoliły się z klasztoru i rozejrzały po mieście, dookoła trwała dziwna panika. Burdel do którego miały zmierzać znajdował się dwie dzielnice dalej. Thoren spojrzał nieco zdziwiony zamieszaniem na zewnątrz na swojego towarzysza i zapytał trochę niepewnie
    - Idziemy?

    Ragnar
    Uśmiechnąłem się gorzko.
    - Nie wiem jak ty drogi towarzyszu, ale ja zamierzam zabić tego tchórza i wypełnić zadanie. Jeśli jednak nie chcesz narażać swego dobrego imienia, nie musisz iść ze mną. Ja zaś nie mam wyboru, wszak to królewski rozkaz. Aha i jeszcze jedno ... - zwróciłem się do Thorena klepiąc go po ramieniu
    - Wybacz mi bracie, że nie powiedziałem wam o mojej misji, ale naprawdę nie mogłem nic zdradzić. Zresztą znasz mnie, choćby mnie torturowali, wolałbym sczeznąć niźli cokolwiek pisnąć. Ale teraz wszystko już wiesz i jeśli chcesz możesz mi pomóc. Wybór należy do Ciebie  - zamilkłem na chwilę czekając na reakcje krasnoluda. - No decyduj  się Thorenie, nie ma czasu do stracenia,czekają dziewki do wychędożenia - roześmiałem się rad ze sprośnego żartu. - Wpadniemy do burdelu, ukatrupimy paru tchórzy i kto wie, noc jeszcze młoda, może zdążymy dołączyć do naszej kompani.

    Offline Francysh

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 264
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • ARE YOU READY TO UNLEASH FURY?!
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #66 dnia: Lutego 09, 2010, 23:04:33 »
    Studniówka, kac i netia, te trzy rzeczy sprawiły opóźnienie sesji, ale teraz wracam i, że tak zacytuje marine chaosu: "We back....And We better then ever!!". Dziękuje za wyrozumiałość od teraz sesja pojawia się już normalnie.

    Bale & Czempion Tzeentha

    Kiedy dwóch czempionów rozmawiało na tematy znane tylko sobie po schodach dziarsko zbiegł oddział tarczowników. Sierżant, starszy jegomość z sumiastym wąsem rozejrzał się po pobojowisku spowodowanym eksplozją bomby. Wziął głęboki wdech i poczekał chwile aż jego twarz nabierze koloru dojrzałej wiśni, po czym wrzasnął aż pochodnie na ścianach się zatrzęsły:
    - SZUKAĆ TYCH PSICH SYNÓW!!

    Karlan

    Z drzwi klasztornych wybiegł stary zakonnik w szarym stroju. Mimo podeszłego już wieku poruszał się szybciej niż niejeden młodzieniec. Na ramieniu niósł ciężki czarny młot bojowy. Wskoczył na podest szybkim susem który wręcz kłócił się z jego wiekiem i spojrzał swoją starczą twarzą na stos. Przeniósł swój wzrok na Karlana po czym znowu spojrzał na stos. Po kilku dłuższych chwilach milczenia i przenoszenia wzroku z celu na cel w końcu zwrócił swe oblicze na ucznia Inkwizytorium. Był całkowicie łysy i miał starczą twarz która mogła być twarzą dobrotliwego staruszka, mogłaby..gdyby nie była wykrzywiona teraz grymasem wielkiego gniewu. Zakonnik chwycił pewnie młot który zabuczał i zapłonął czerwonym ogniem i spojrzał gorejącym spojrzeniem na młodzieńca, kiedy z zapałem ściągał młot spod kołnierza wypadły mu insygnia przeora.
    - Lepiej żebyś szybko mówił i szybko się tłumaczył, albowiem ja Witold Niosący Ogień daję Ci sekundę zanim Twój łeb zostanie oddany w ramach ofiary dla Sigmara!

    Siegfried

    Kiedy łowca uderzał z zapałem w drzwi, zabójca który stracił dłoń powoli podniósł się z ziemi. Oddychał ciężko spod kaptura i zdrową ręką grzebał u pasa. Szybko znalazł czego potrzebował i wyciągnął trzy małe fioletowe kulki. Uderzył nimi o ziemi, uwalniając gęsty fioletowy dym. Kiedy w końcu opadł, po skrytobójcy nie było śladu zaś na jego miejscu pozostały jedynie insygnia Inkwizytorium ze szczerego złota...

    Thoren i Ragnar

    krasnolud ponuro kiwnął głową po czym powoli ruszyli w stronę burdelu. Panujący dookoła chaos i harmider ciężko było opisać, każdy człowiek uciekał w innym kierunku wykrzykując coś o Nurgle. Jedynie dwa krasnoludy szły spokojne,ponure i zdeterminowane...Burdel nie wyróżniał się niczym od innych budynków, może tylko tym, że w jednym z okien paliło się różowe światło. Przed drzwiami stało dwóch potężnych ochroniarzy w płytowych zbrojach. Jeden z nich dzierżył młot bojowy i tarczę a drugi potężny zweihander. Spojrzał na krasnoludy przez wizjer w hełmie i warknął basem
    - Coś zgubili?

    Balwrather

    -Idź ciągle do przodu za jakieś trzy kilometry powinieneś dojść do komnaty z prochem, zrób co trzeba po czym wróć tu i prowadź swe krasnoludy w bitwie! - krzyknął za przywódcą krasnoludów jeszcze inkwizytor po czym zamknął wejście, pogrążając tunel w ciemnościach. Kiedy regał wrócił na swe miejsce Inkwizytor spojrzał w konsternacji na ściane i szepnął do siebie...
    - Wybacz, ale ktoś musi zginąć...



    Na chwilę obecną umarłem! Wrócę... kiedyś ;]

    Offline proud

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 3264
    • Piwa: 4
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #67 dnia: Lutego 10, 2010, 08:42:36 »
    Spojrzałem na przeora, który zamarł w pozycji z której mógłby przypieprzyć mi tym młociskiem zanim sięgnę do pasa po broń. Spojrzałem mu w oczy i dostrzegłem... samo zło, nie było w nich śladu dobra Sigmara, tylko... zło. Co ty k***a robisz po tamtej stronie?! Przecież takim złem to sam Khorn promieniuje, a nie jakiś mnich klasztorny... - przeleciało mi w myślach, ale już na głos wypowiedziałem:
    - Nie widzisz mości przeorze? Ten którego egzekucję czyniliście nie był tylko człowiekiem... Masz większe problemy niż armia chaotów za bramami. W mieście... - zatrzymałem na chwilę głos, by nadać kolejnym słowom jeszcze większy wydźwięk - ...panuje Nurgle! - po wypowiedzeniu tego zakazanego imienia, dostrzegłem jak mina przeora zmienia się, a jego oczy zamiast promieniować złem poczęły... się lękać?
    - Tak... Dobrze słyszałeś! To Nurgle... Nim zabiłem tą cielesną powłokę którą trawią resztki ognia wypowiedział takie słowa "To miasto...zostało mi poświęcone...". Chyba nie muszę mości przeorowi tłumaczyć tych słów? Radziłbym więc opuścić młot i nie kierować jego siły na sprzymierzeńców, lecz na zło które zniszczy to miasto od środka. Podejrzewam jednak, żeś to wszystko wiesz? Czyż nie dlatego płonie cała dzielnica? Dlatego został tu przeor przysłany... Nurgle, ta plugawa gnida nie podda się byle egzekucji wymierzonej ze strony wiejskich zakonników. To właśnie tu robisz, czy nie mam racji? Jedynie siła Inkwizytora może być przydatna...
    Zanim otworzył usta by coś odpowiedzieć, postanowiłem grać dalej rolę tak jak Khorn radził mi za młodu...
    - Aaa... lepiej tym tutaj leżącym łowcom się zajmij. Nurgle'owi tylko silny i prowadzony umysł jest w stanie się przeciwstawić, a... ten tutaj na takiego nie wygląda, ale przeor zapewne to wszystko wie i wie co musi z nim uczynić, by nie powiększyć plugawych zastępów?

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #68 dnia: Lutego 10, 2010, 09:02:36 »
    K***a mać! Kto tam wrzeszczy! Czy nikt nie może zostawić tych przeklętych lochów w spokoju! Ruch tutaj jak na jakimś zapchlonym targowisku - ten burak, szczur z małpą, a teraz jakieś sucze syny! Ależ jestem wk******y! Nie puszczę ich żywych - zmasakruję ich choćby miał w tej walce zginąć.
    - Karmazynie mamy kolejnych chętnych do wyzionięcia ducha.
    A ten znowu stoi jakby nigdy nic! Ci od Tzenntha są jak jakieś kamienie - milczący i powolni. A teraz muszę z nim tworzyć zespół - no teraz to już czekam aż przypałęta się do nas jakiś czarodziej i rzezimieszek. Będzie prawdziwa cholerna drużyna! Otworzyć bramy, otworzyć bramy - takkkk... cały czas kołaczę mi to w myślach O Wielki Khornie, ale nie mogę zrejterować z pola walki! Najpierw muszę zabić!!! Zabić!! A potem przystanę na propozycję mojego towarzysza - już mi będzie wszytko jedno, gdy zaspokoję na chwilę żądzę mordu!
    - Musimy sprawić aby cierpieli! Tego wymaga od nas Chaos! Chodź ze mną aby rzucić się w wir walki!
    "I never risk my own skin if I don't have to."

    Offline Wezyk

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 855
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #69 dnia: Lutego 10, 2010, 20:52:37 »
    Dwóch tępych osiłków jak ochroniarze ?? To może i nawet dobrze , bo choć nie jestem jakimś dyplomatycznym powsinogą to może uda się wejść bez szwanku .  Co Ja gadam , Nabijmy im łby na pale przy tej miłej hacjendzie , napłynie więcej klientów . Uśmiechnąłem się ponuro i wytrzeszczyłem do nich moje zęby  . Cholera , nigdy jakoś nie miałem miłego uśmiechu , więc raczej tą drogą dyplomacji nic nie zdziałam . Popatrzyłem na Ragnara , potem na tępych ochroniarzy i rzekłem głupawym tonem udając jakiegoś nobila :
    - Zgubili ?? Nie my przyszliśmy wydać trochę forsy na panieneczki bo jesteśmy no tymi... nobilami krasnoludzkimi z krainy... hen daleko za górami , lasami i za łąkami no i za drogami oczywiście .  Więc jeśli mógłbyś dobry człowieku przepuścić nas do środeczka to bym był bardzo wdzięczny .

    Zero poczucie humoru... Zupełnie jak w IG...

    Offline Barudokuku

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 601
    • Piwa: -2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Zbieracz puszek
      • (nie)Oficjalne Forum Antyfanów CD-Action
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #70 dnia: Lutego 11, 2010, 13:34:22 »
    Nie przeraziłem się ciemności, jako krasnolud od zawsze byłem do tego przyzwyczajony. Zdziwiłem się jednak dość mocno tym, że Inkwizytor zamknął za mną drogę powrotną. Nie usłyszałem, oczywiście, jego szeptu, acz w głowie zaczęły latać mi czarne myśli, czy aby na pewno gdzieś tam, daleko, jest proch, czy aby na pewno tunel nie jest pełen chaotów, pies ich trącał, i czy aby na pewno zostanę wypuszczony po zaminowaniu tunelu.
    - A, ku*wa, jak coś takiego, to raz się żyje! - rzekłem, by dodać sobie otuchy, po czym ruszyłem tunelem, trzymając młot w prawej ręce; byłem gotowy w każdym momencie chwycić go obiema i zamachnąć się na wroga. Co kilka kroków sprawdzałem ściany po moich obu stronach, czy nie mają w sobie czegoś ciekawego.
    Ileśtam procent kogośtam robi cośtam. Jeśli należysz do iluśtam procent pozostałych, wstaw to gdzieśtam.
    Wyobraź sobie też, że tutaj jest jakiś fajny tekst pokazujący, jak bardzo jestem nieskażony mediami, propagandą i tak dalej i ogólnie coś, co sprawi, że wszyscy będą wiedzieli, że nie lubię czegośtam.
    Oczywiście, możesz też sobie wyobrazić tutaj jakieś mHroczne/lolowate/jestem-taki-zarąbisty zdanie po angielsku. Ot, choćby traktujące o śmierci czy religii, coby pokazać, że jestem ateistą.

    Offline Eiren

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 25
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #71 dnia: Lutego 11, 2010, 17:33:42 »
    W pierwszej chwili, miałem wielką ochotę aby przydzwonić swym młotem prosto w łeb jednego z ochroniarzy i wtargnąć do środka jednak jakoś się powstrzymałem. Jutro podczas szturmu każdy obrońca może być na wagę złota. Damy im szansę, a jeśli nie będą grzeczni to ... no cóż, ich strata, w tym zamieszaniu i tak nikt nie przejmie się śmiercią dwóch półgłówków.
    Surowym wzrokiem spojrzałem na ochroniarza, który zadał pytanie.
    - Komu służycie?! Gadaj szybko! Jesteście tu z rozkazu szanownego pana von Dussenrina tak? - zapytałem surowym tonem.
    - Taa, a panowie w jakiej spr... - zaczął ochroniarz , lecz przerwałem mu w połowie zdania
    - A więc słuchaj synu, bo nie będę dwa razy gadać po próżnicy. - na chwilę zamilkłem aby zebrać myśli. - Jesteśmy tu z polecenia króla i mamy bardzo ważną sprawę do waszego dowódcy, która nie może czekać. - mówiąc to machnąłem mu przed oczami kopertą z pieczęcią królewska, po czym kontynuowałem. - Być może macie rozkaz aby nie wpuszczać nikogo, lecz zaręczam, że jeśli nie pozwolicie nam wejść pan von Dussenrin będzie bardzo niezadowolony. Wiedzcie też, że wasz dowódca to mój dobry znajomy i postaram się szepnąć mu coś jakich to ma wyśmienitych ochroniarzy, oczywiście pod warunkiem, że nie bedziecie robić problemów. No to chyba wszystko. Aha i jeszcze jedno-  nie martwicie się, nie zabawimy tu długo, no chyba że szanowny pan von Dussenrin będzie chciał nas ugościć jakimiś panienkami. - mówiąc to zaśmiałem się grubiańsko i porozumiewawczo spojrzałem na Thorena.
    - A i być może wam się coś dostanie od życia czcigodni żołnierze, ale nic nie obiecuje - uśmiechnąłem się wrednie do ochroniarzy. - No ale my tu gadu gadu, a sprawa jest naprawdę pilna więc pozwólcie ... - ponownie przybrałem surową i zdecydowaną minę i zacząłem się przeciskać do środka.

    Offline Roxenheimme

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 134
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #72 dnia: Lutego 12, 2010, 19:21:33 »
    - Cholera jasna. Przeklęci skrytobójcy i ich cyrkowe sztuczki. A miałem takie piękne plany wobec niego. - Odszedłem od drzwi i podszedłem do miejsca gdzie wcześniej stał zabójca. Podniosłem symbol z ziemi. - Kometa z rozczepionym ogonem, a na niej młot. Nie można się pomylić. Czyżby jakiś inkwizytor zlecił im tę misję? Nie, na pewno nie, nie dawał by im przecież swojego amuletu. Wychodzi na to że, wcześniej musieli jakiegoś zabić. Psie syny, sczezną za to w piekle. - Włożyłem wisior do torby, zebrałem moje rzeczy z martwego konia i wziąłem się za przeszukiwanie pozostałej dwójki zabójców. W międzyczasie drzwi w które waliłem otworzyły się...

    Offline Francysh

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 264
    • Piwa: 0
    • Płeć: Mężczyzna
    • ARE YOU READY TO UNLEASH FURY?!
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #73 dnia: Lutego 13, 2010, 21:38:17 »
    Bale

    Jeden z tarczowników, którzy zeszli do lochu stanął nagle jak wryty.
    - Słyszałem coś z tamtej strony!! - krzyknął wskazując na otwartą stróżówkę gdzie kryli się czempioni chaosu. Sierżant, wnioskując po zmieniającej się kolorystyce twarzy, szykował się do kolejnego wybuchu krzyku. Kiedy twarz nabrała już odpowiedniego odcieniu, wypuścił powietrze nosem niczym młody buchaj po czym wrzasnął strącając samym krzykiem wszystkie pochodnie ze ścian.
    - DAWAĆ HALABARDY! TARCZOWNICY PRZED KUSZAMI! ZAKŁUJEMY TYCH PSICH SYNÓW!!

    Karlan

    Przeor uspokoił się nieco i opuścił młot. Chwile patrzył na łowce i myślał o sprawach tylko sobie wiadomych, po czym uśmiechnął się i uderzył młotem o podest. Jakby na jakiś sygnał z niebios z klasztou wybiegło dwóch zakonników. Spojrzeli oni niepewnie na przeora jakby nie wiedząc co zrobić. Starzec wskazał głową nieprzytomnego Krizza, bracia podskoczyli i szybko we dwóch wzięli nieprzytomne ciało i ponieśli je w stronę klasztoru. Witold położył zamaszystym gestem młot na ramię po czym odwrócił się bez słowa od Karlana i powolnym krokiem zaczął zmierzać w stronę klasztoru. Zeskoczył z podestu i rzucił przez ramię nie odwracając się:
    - Idziesz czy zostajesz?

    Siegfried

    Drzwi uchyliły się jedynie a w szczelinie pokazała się dwójka przerażonych do granic możliwości niebieskich oczu. Drzwi zatrzasnęły się z hukiem a z zamkniętych drewnianych wrót do domu łowca usłyszał cienki dziecięcy głos.
    - Nie powinno Cię Tu być Siegfried Grunenwaldzie! Odejdź! Znajdziesz tu tylko śmierć!

    Thoren i Ragnar

    Strażnicy zamyślili się ciężko. Ten z młotem bojowym zwrócił się w stronę towarzysza.
    - Szef kazał nikogo nie przepuszczać...
    - Tak ale glejta królewskiego mają...
    - No ale Szef...
    - Chcesz się narazić, królowi gór? Możemy mieć problemy jak  nie przepuścimy ich...
    - Masz racje....
    - I powiedzieli, że panienki odstąpią.. A wiem jak parzyłeś na tą rudą Hessle.
    - Przestań bo w garnek zarobisz!
    - No więc?
    - Rób jak chcesz...
    Strażnik z zweihanderem spoglądnął na krasnoludy i powiedział twardym głosem.
    - Włazić, ale jak za dwie minuty nie zobaczymy was z powrotem to wyniesiemy wasze łby. Szef jest na drugim piętrze, różowy pokój. Postarajcie się nie przeszkadzać za bardzo.

    Balwrather

    Ciemny korytarz ciągnął się wiele kilometrów. Wydawało się, że droga nie ma końca a krasnolud zaczął powoli tracić nadzieje na zobaczenie jeszcze kiedyś świata zewnętrznego. Czas mijął i zaczął tracić na znaczeniu a ciemna rozpacz wyciągała swoje macki w stronę Balwrathera. W końcu krasnolud zauważył światło, uszczęśliwiony pobiegł w tamtą stronę i wpadł do wielkiej przestronnej sali. Ogromna sala o kształcie kuli miała idealnie wypolerowane ściany. Ściany które nie można było wypolerować ludzką ręką do tego stopnia. Na środku, całkowicie pustej sali siedziała pewna istota. Istota ta była odwrócona od karasnoluda plecami, jednakże Balwrather mógł zauważyć pierwszą dziwną anomalie w budowie stwora z jego pleców wyrastały skrzydła zasłaniające właściwie całą postać. Istota wydawał się być skulona i powtarzała do siebie, szeptem który brzmiał jak dźwięk łamanych kości:
    - Moje figurki...Moje małe śliczne figurki...Balwrather....moja śliczna figurka...Krizz też śliczna ale nie tak jak Siegfried...Wszystkie śliczne..
    Na chwilę obecną umarłem! Wrócę... kiedyś ;]

    Offline Grievous

    • Użytkownik
    • Wiadomości: 2438
    • Piwa: 2
    • Płeć: Mężczyzna
    • Chwała Konfederacji Niezależnych Systemów.
    Odp: Oblężenie Stadthauer - sesja rpg
    « Odpowiedź #74 dnia: Lutego 14, 2010, 09:03:28 »
    Takkk!! Zmasakruję te żałosne kundle na miazgę! O śmierci przybywaj, czuję twój zapach, czuję krew! Khornie ci nędznicy nie są godni miana twoich ofiar - poświęcam Ci o wielki mój szał i gniew, które na nich kieruje.
    - Krzykacz zginie ostatni. Nakarmię cie c**** własnymi ludźmi!
    Nie mogę polec w walce z czymś takim - za dużo ostatnio przeszedłem, za dużo ostatnio miałem upadków i zagrożeń. Jestem zdeterminowany jak nigdy w wypełnić wolę Khorna, a oni mi nie przeszkodzą - zmiotę ich.
    - ZABIĆ!!
    Szarżuję na pierwszego z brzegu halabardnika - cieć nawet nie umie trzymać dobrze broni. Hmm..... kolejna grupa młodych poborowych pod komendą sadysty - o żołnierzy trzeba dbać, a nie traktować ich jak psów, rolę szmat pełnią wrogowie i cywile. Wpadam na niego z całym impetem, chuderlak odbija się ode mnie niczym świński pęcherz od ściany. Teraz po skróceniu dystansu są już martwi - robię wokół siebie dwa zamachy na ślepo. Coś muszę trafić! 
    "I never risk my own skin if I don't have to."