Heh, to ja też napiszę jak spędzę sylwka, tylko uprzedzam, że niektóre słowa będę walił prosto z mostu :D
Jadę z kumplem, 3 dupami i dziewczyną do pewnej wsi gdzie się wychowywałem (46km od miejscowości w której mieszkam), mam tam przyjaciół, kumpli i "koleżanki" :D Całą noc przebalujemy, pośmiejemy się, powygłupiamy, popijemy :D A potem to kto wie......... ?
Ogólnie sylwek jest za bardzo zarypiaszczy żeby siedzieć w domu jak kołek (nie chcę nikogo urazić i nie mam nikogo na myśli).
A ogólnie to Pifcio ma super plan, też bym już chciał jechać sobie z żoneczką na jakiś bal czy coś w tym stylu, ale w tym wieku zostanę na razie przy takiej wersji jaką napisałem.