Ale przecież nigdy nie jest tak, że się zjeżdżają wszyscy. Przyjeżdża kilku, a gdy przybywa kolejny, to jeden z dotychczasowych się oddala do swojej posiadłości. A poza tym, to trzeba trochę poczekać, bo zdarza się często, że wezwany lord jest na drugim końcu mapy, czasem rozpocznie/trafi na jakąś bitwę itp. i wtedy nasza wyprawa liczy 2 lordów.