Jeżeli o tym mówisz, to skutecznym sposobem będzie przechadzanie się po miastach danej frakcji i szukanie dam. Za wyświadczenie im choćby jednej przysługi wysyłają lord'om podarunki, które poprawiają z nimi relacje. Oczywiście za "małą opłatą", ale cóż, coś za coś.
Damy sa największą pomyłką w tej grze bowiem ceną polepszenia stosunków z Damą jest spadek stosunków z jednym z lordów o 20 bo jedyną misją od Dam jest pobicie oczerniającego ją Lorda :). Mamy więc taki rachunek - u Damy możemy poprawić relacje z Lordami po 1000 za punkt a już mamy w plecy 20.000 bo z tym pobitym Lordem też trzeba będzie poprawić relacje więc lepiej sobie odpuścić i wtym czasie zrobić misję dla Lorda, z którym chcemy poprawy stosunków.
Sorki za offtop, ale warto odpowiedzieć na posta kolegi.
Jarek138 - przecież to nie są powiązane ze sobą sprawy. Jeśli nie chcesz brać zadania kończącego się walką z lordem, to po prostu go nie bierz. Nikt Cię do tego nie zmusza. Ten quest jest IMO jednym z fajniejszych, bo dostajesz za niego mnóstwo denarów i doświadczenia (w porównaniu do innych zadań). A gdybyś pograł trochę, to wiedziałbyś, że konflikt dama-lord nie wygasa z chwilą przegranej lorda w pojedynku. Po pewnym czasie ten sam lord znów zaczyna szkalować kobietę i znów go można sklepać :-))) Wypływają stąd 3 wnioski:
1) Co pewien czas możesz się udawać do tej samej damy w celu zdobycia expa i gotówki;
2) Możesz wybrać sobie lorda z frakcji, do której nie zamierzasz się przyłączyć / nie należysz - wtedy spadek relacji z lordem nic Cię nie obchodzi, bo i tak ciągle będzie spadał (przez prowadzenie z nim bitew);
3) Wiesz już, jak przygotować się do walki z lordem - moimi ulubionymi pojedynkami były te toczone z lordem Knudarrem - nie ma on konia, nie ma tarczy, więc siadałem na rumaka i brałem łuk z kołczanem strzał -> szybka i łatwa wygrana.
W celu poprawienia relacji z królestwem można też pomagać atakowanym chłopom, nie tylko karawanom. Ale jeśli się prowadzi wojnę z tą frakcją, to te metody nie działają (nie możesz dołączyć do bitwy, ponieważ walczą ze sobą Twoi oponenci).