Naszła mnie refleksja - otóż mianowicie BioWare chyba skręca w stronę MMORPG-ów. Na potwierdzenie mojej hipotezy 3 przykłady:
1.) DLC - czyli j***** mody które trzeba aktywować przez neta.
2.) Przepotężni magowie - zwykły magiczny pocisk jest świetną bronią, a zapewne weterani Baldursów pamiętają tą śmieszną kulkę groźną tylko gdy leciała w sporym towarzystwie.
3.) Możliwość stworzenia tanka - wojownik z aktywowanymi umiejętnościami zwiększającymi obronę kosztem ataku i przyciągający wrogów drwinami i groźbami jest idealną tarczą do przyjmowania ciosów.
Powiem tak: BioWare powiedział, że nigdy nie zrobi z tego MMO. Nie po to robią tego ze Star Wars'ów by dać tego. (dodatkowym argumentem jest to, że skomplikowanej fabuły na MMO się nie przeniesie, do tego DA:O nawet nie ma Multiplayer)
1) DLC... Powiem tak - ja tego gówna nie trawię. Do tego zawsze dobrą wymówką jest to, że można zwalić to na EA, które zajmuje się dystrybucją (a jak wiadomo, EA ma kryzys i próbuje nakręcić jak najwięcej kasy). Do tego powstają przecież darmowe mody, które podkreślam są legalne...
2) Tu się nie zgodzę. Co prawda magowie słabi nie są, ale po pierwsze: trzeba ładować im odpowiednio punkty do umiejętności
po 2: magowie w pojedynkę są słabi...
3) Nie wiem jak się do tego odnieść
Mówisz, że to są 3 hipotezy, które skręca Dragon Age w stronę MMO? Spójrz na obecne RPG, gdzie nie masz możliwości stworzenia tanka, silnego maga itd. Co do DLC, chociaż ich nie cierpię to po prostu się przyjęły. Ale nie podoba się? To nie korzystaj...
DOWN: Czy ja mówię, że mi się nie podoba? Ta gra jest wspaniała.
1. Właśnie. Niektóre schematy. Chociaż podczas wywiadów była mowa, że robili całą mechanikę gry od podstaw...
2. No, ale w czym jest problem? Tank jest do tankowania, a mag do rzucania czarów, które zrobią z wroga papkę.
3. Tu niestety muszę się zgodzić. Przez DLC straciłem 2 mody i uznałem, że wolę ściągać darmowe, które ewentualnie usunę bez żalu, niż mam wydawać kasę, tak naprawdę za nic...