Tak też robiłem, do tej pory spędziłem 2 dni w lesie, jednak bez spania, za bardzo bałem się przyjścia niedźwiadka ;). Pisałem więc sobie trochę rzeczy w zeszycie przy ognisku.
Tym razem biorę saex'a, krótki miecz (chyba jako straszak, ew. żeby ew. szarżujący dzik się nadział na ostrze_ i pistolet gazowy również jako straszak. Co do zajęć. Nie na darmo jestem snajperem w ASG. Mogę zastygnąc w bezruchu i patrzyć się tylko w przestrzeń. Spędziłem tak 8 godzin. Nie jest to ciekawe, ale da się żyć. Oprócz tego planuję zrobienie swoistej pocztówki z lasu dla koleżanki, więc sporo mi zajmie znalezienie surowca i wyskorabnia, wyrycia tego czego chcę ;)