Fakt, mnie też ruszył ten film. Obejrzałem go już dawno temu. Ja jakoś nigdy nie naśmeiwałem się z meneli, fakt, nie lubię ich obecności z powodu smrodu, ale zawsze litowałem się nad ich upadkiem. Historia Tomka mogła być inna, ale mimo iż się nad nim lituję, to nie widze innego wyjścia niż zostawić go samemu sobie. Był na dnie, dostał sznasę i z tego dna się podniósł, ale po chwili znów upadł. Jeżeli sam nie chce, to nie można mu pomóc. Na siłę można jedynie zaszkodzić. Życzę mu jak najlepiej, ale szczerze wątpię w to, że wyjdzie na ludzi.