Ja często pić nie lubię, ale czasami się zdarzy:)
Jak u mnie, albo u kumpli to czasami odpalamy jakieś ciężkie kawałki i robimy "drunk metal stars". Dajemy takie koncerty, że często sąsiedzi przychodzą;D
Najlepiej nam wychodzi Slayer, Testament i Pantera;) Wiecie jak zaj***ście jest sobie wziąć mikrofon (podłączony do kompa), gitarę oraz jeśli jest perkusja (jeśli nie ma to garnki do gotowania się nadają równie dobrze:D) i zrobić sobie koncert...a jak wychodzi wtedy Bitter Peace, Slayer'a...
Ale tak z reguły to raczej nie piję dużo...