A wg. mnie (i myślę że tu się wielu ze mną zgodzi) dysortografia istniała od dawien dawna, tyle że kiedy Internet stał się popularny, zaczęła się rozpowszechniać. Ludzie piszą wyrazy bez liter ą ę ó ł ż itp., upraszczają sobie je, myśląc że oszczędzają czas. Otóż prawda jest taka że czasu nie oszczędzają, a tylko psują sobie swoją hmmm... jakby to powiedzieć... orientację w gramatyce...
Myślę, że coś w tym jest... Spójrzcie na te współczesne telefony komórkowe wyposażone w słowniczek, który automatycznie wpisuje dany wyraz po wprowadzeniu 2-3 znaków... dzieciarnia używa ich non-stop i przez to zapomina jak się pisze poprawnie itp.
Co do średniowiecznych metod wychowywania... też nieraz mi ojciec przylał, nawet za drobne przewinienie. Do dziś całuję go po rękach za to, że nie wychował mnie na rozkapryszonego bachora.
ADHD? Jakby gówniarz dostał w tyłek parę razy to nie byłoby żadnego ADHD...
Teraz widuję na ulicach: idzie matka z synkiem, jemu coś wypadło i zaczyna beczeć, Ona mu mówi, ze nic się nie stało i żeby podniósł zabawkę, a ten zaczyna głośniej wrzeszczeć, tupać a po krótkim czasie kładzie się na plecy i się wije, jakby mu nie wiadomo jaka krzywda się stała. Przechodzący facet obok zwrócił jej uwagę i pozwiedzał, że "trzeba było dzieciaka lać i nie pozwalać mu na wszystko", a ona "tak wychowywano w średniowieczu".. odpowiedź była prosta "no to teraz masz :D".
To, co kiedyś robili nie zawsze oznacza, że było złe, to, ze teraz jest moda na "bezstresowe" wychowanie, które owocuje m.in. tu:
http://forums.taleworlds.net/index.php, nie oznacza, że nie można ręki na dziecko podnieść :P
Pozdrawiam!