Najważniejszy w tej grze jest dynamizm starć i wspaniała fizyka. W prawdzie gra jest skalowana ( zmniejszony zasięg broni) lecz jeżeli nie nazywa się Witman nie będzie to przeszkadzać. Nic nie odda tych uczuć z obrony miasta przed przeważającymi siłami wroga który po straceniu paru t34 i IS2 ,na minach oraz pod ostrzałem z panzershrecków, wytacza ciężką artylerie. Budynki w których kryją się twoi ludzie walą się, zwiadowcy zauważają że zaczyna się wielki szturm. Masz jeszcze tylko chwile żeby dokonać ostatnich poprawek. Rosjanie wchodzą w uliczkę gdzie ukryłeś działko przeciw lotnicze. Wtem przez budynek przejeżdża t34. Załoga działka została zmiażdżona przez wielki kawałek muru. Wróg naciera dalej gdy na twój rozkaz ludzie ukryci w budynkach zaczynają strzelać z wszystkiego z czego się da. Wrogów jest coraz więcej i zaczynają strzelać katiusze nie masz szans ewakuujesz swoich ludzi w głąb miasta. Tam na nacierających wrogów czeka niemiła niespodzianka tygrys oraz działo p pancerne, trup ściele się gęsto. Udało ci się koniec czasu obroniłeś się lecz z dawniej pięknego miasta nic nie zostało.
To jest opis jednej z wielu gier jakich toczyłem w FoWie, z opinii ludzi wynika ze MoW to to samo tylko więcej lepiej i ładniej. jak o czymś sobie przypomnę napisze.
PS. Z tego co wiem w MoWie naprawili jeden z mankamętów FoWa ,znaczy się brak możliwości budowy umocnień ( dało się robić tylko zapory przeciw czołgowe i miny p piechotne i p pancerne), można w nim kłaść worki z piaskiem oraz zasieki z drutu kolczastego.