Grałem w tego moda przez jakiś czas. Przyznam szczerze, że nieźle mi się w niego grało. Baby w "seksownych pancerzach" i barbarzyńcy cierpiący na wzwód penisa, wcale mi nie przeszkadzają. Najlepszy element w Wedding Dance to oczywiście fabuła. Pierwszy quest polegający na zdobyciu twierdzy raczej prosty albo nawet banalny, ale za to drugi został wzorowo wykonany. Gracz musi odbić czarownice z lochów, zabijając przy tym inkwizytorów i innych duchownych. Kraty w celach da się rozwalić jednym uderzeniem miecza, co jest trochę nierealistyczne, ale świetnie wygląda. Heretyczki strasznie krzyczą i to nadaje smaczku temu questowi! Nie testowałem Wedding Dance długo, ale z tego co wyczytałem na forum Taleworlds jest nawet odtworzony zamek Neuschwanstein!
Polecam pograć, mimo tej kontrowersyjności ze strony graczy.