Witam!
Ja pochodzę z miasta "na słupach", czyli Słupsk, znajdującym się we woj. Pomorskim - powinno być Środkowopomorskie, ale oczywiście "Państwo" kasy na to nie ma... wszystko ciągnie Trójmiasto, a nam jakieś resztki z budżetu dają. Poza tym Słupsk znajduje się blisko wsi Rędzikowo - tam gdzie ma powstać słynna tarcza antyrakietowa i śmiem twierdzić, że co piąty (z ponad 90tys. mieszkańców) mieszkaniec okolic jest zwolennikiem budowy tej tarczy, tylko, że ten "co piąty" wyjechał zza granice w poszukiwaniu pracy... ale kogo to obchodzi?
Centrum miasta wybudowana jest na podmokłych ternach, więc prawdopodobieństwo zachorowania na jakieś świństwo dla turystów jest ogromna, lecz nie dla rdzennych mieszkańców (jesteśmy odporniejsi +50% do odporności na choroby, zarazy, spaczenie, opętanie, wampiryzm, cokolwiek). Znając legendy Słupsk pierwotnie był miejscem, do którego zwozili wszelkich chorych. Ze względu na ukształtowanie terenu zarazy nie rozchodziły się, więc mieliśmy na swoich ziemiach średniowieczny Auschwitz. Ile jest w tym prawdy jest, to nie wiem... urodziłem się co prawda w Słupsku, ale moja rodzina wprowadziła się tam dopiero po wojnie...
Atrakcji dużo w mieście nie ma, ale przyznam, że ostatnio odwiedzają tą "dziurę" sławy. Poza tym stacjonuje u nas bractwo rycerskie Bogusława V, mamy zachowane w dobrym stanie zabytki (mimo, że Armia Czerwona spaliła Słupsk w czasie II WŚ): basztę czarownic, młyn zamkowy, "zamek" książąt pomorskich, kościoły, bramy miejskie, kawałki murów obronnych itp. ogólnie wszytko i nic xD
Mimo, że za dużo w mieście się nie dzieje, to nie wyobrażam sobie życia gadzie indziej :P
Pozdrawiam!