To ja troszeczkę odbiegnę od tematu:) Tak mi przyszło do głowy, gdyby burda wyszła poza gospodę? Chodzi mi o to aby była opcja wzniecania w miastach rewolt. Wrogich lub nie... raczej we wrogich:) Aby był taki qest zlecony przez np. Króla Yorka...
"Witam! Przed nami miasto (np.) Bobki Kozie... Niestety nie mamy zbyt wielu sił aby wziąć je szturmem... Ale moi szpiedzy donieśli mi o niezadowoleniu mieszczan którzy mają już dość wojny i ograniczania racji. Wejdź do miasta jako emisariusz i podjudź plebs do buntu przeciw lordowi... nie wiem jak to zrobisz. Ale masz tu 10 000 denarów na pokrycie kosztów:)... Wiesz, na łapuw... phu! Na zapomogi dla potrzebujących".
Byłby to złożone zadanie... Kture najlepiej przedstawić na wykresie:
Wybadanie sytuacji - czyli nasza postać po tym jak wejdzie do miasta wypytuje w gospodzie, na ulicach, u kupców o potencjalną pomoc lub autorytety w mieście.
||
\/
Gdy odnajduje wpływowych ludzi, którzy mają pod sobą ludzi lub wojowników, lub takich którzy mają posłuch. Wtedy przekonywujemy ich do swoich racji, wykonywujemy dla nich jakieś zadanka (do prawdy różnorakie:)...
Można by też znaleźć jakiegoś pokrzywdzonego ex lorda który jeszcze wyłuskałby sobie z dwa tuziny wąsatych "Darc Knight('uw)":))
||
\/
Po skaptowaniu miejskiej hołoty i awanturników można by na "znak" zacząć bić "królewskich dziadów"... ale nasz Hero ma łeb na karku i widzi, że połowa plebsu jest uzbrojona w noże z zardzewiałej stali a druga połowa ma niechlujny wygląd... więc to co zostało z funduszy na potrzebujących wydajemy u płatnerza i zbrojmistrza na oręż:) I zbroimy hołotę jak swadińskich rycerzy...
||
\/
Idziemy do gospody która z resztą jest centrum dowodzenia i dajemy rozkaz "niech nadejdzie krwawy świt":):)
||
\/
Biiiiij!!! Zabiiiiiij!!! Na piki!!! Two chandami ich:):):)
Oczywiście mogą być conajmniej dwie drogi. A mianowicie możemy przekonywać ludność na dwa sposoby. Pierwszy, ten prawdomówny... Przekonywujemy, że pod rządami nowego władcy wszystko będzie lepiej(gdy się zorientuj, że kłamałeś będziesz już dawno na dalekim wschodzie wojował z Vegirami:) Lub podasz się za optymalnego który po prostu nie godzi się na wymuszenia, bandyckie podatki, likwidacje burdelu i wiele złego wyrządzanego przez panującego Lorda (jak już regularna armia zostanie wybita przez rodaków, swojskie wojska wejdą przez otwartą bramę a ty wyśmiejesz im się za naiwność w twarz.
Ja tylko napisałem co mi przed chwilą do głowy wpadło ale jakby jednak ktoś chciał to wykorzystać to byłby to dla mnie zaszczyt...
Pozdrawiam