Też analizowałem to zachowanie.
Mamy 2 rodzaje zamków/miast do oblegania. Jeden rodzaj to taki, gdzie teren wokół obleganego obiektu jet rozległy i można obejść zamek dookoła. W takim przypadku wycofanie wojsk jest bezsprzecznie możliwe i wiele razy to robiłem, umieszczając ich za jakimś wzniesieniem, a sam jak w Thief wybierałem się z łukiem na polowanie, gdzie zwierzyną byli obrońcy zamku.
Druga wersja obiektów, to zamki i miasta, gdzie teren przedmurza jest opracowany przez twórców jako skrawek, na którym pokazują się nasze oddziały, zaś reszta widoczna jest jedynie tłem, do którego dostępu nie mamy. I tutaj nie ma że boli, po prostu nie ma gdzie wycofać swoich żołnierzy.
Teraz inne podejście do oblegania.
Mamy 2 warianty ataku, z wieżą, którą trzeba dotoczyć do murów i bez niej.
O ile w wersji drugiej wycofanie swoich żołnierzy na ustalone przez gracza pozycje jest możliwe w każdej chwili, o tyle w wersji z wieżą oblężniczą przesunięcie własnych oddziałów możliwe jest jedynie po utracie pierwszego własnego żołnierza (nie ważne czy został zabity czy ogłuszony). Gdy pierwszy nasz żołnierz padnie, reszta zaczyna słuchać rozkazów, do tego stopnia, ze nawet "pchacze" wieży zaprzestają swojej czynności i wycofują się.
Zapewne jest to jakiś błąd w skrypcie obsługującym oddziały na lokacji z wieżą.
Mam nadzieję, ze wyjaśniłem Ci wszystko w jak najprostszy sposób.