Witam!
Od zawsze twórcy gier FPS (i nie tylko) dążyli do tego by stworzyć grę, która najlepiej odzwierciedlać będzie realizm (w odniesieniu do grafiki, dźwięków itp), fizykę, dynamikę etc. Tymczasem firma Croteam robiąc krok wstecz wydała produkt, który miał promować nowy silnik graficzny o poważnej nazwie... "Serious". Produkt natomiast, zwał się "Serious Sam".
Nasz tytułowy bohater Sam "Serious" Stone otrzymuje bardzo poważne zadanie... zostaje wysłany w przeszłość do starożytnego Egiptu, by unicestwić hordy przeciwników, którzy odpowiedzialni są za najazd na Ziemię w przyszłości, a szczególnie naszego głównego wroga - Ugh-Zana III, który jest sprawcą całego zamieszania... brzmi poważnie nieprawdaż?
W grze nie uświadczymy czegoś takiego jak realizm... to poważna gra, a nie jakieś "próby odzwierciedlenia rzeczywistości" na ekranie monitora. Bierzemy poważną broń i robimy co do nas należy, po co zwiedzać, po co główkować, zachwycać się? nie ma na to czasu! Jesteśmy zbyt poważnie zajęci sytuacją, by zajmować się takimi rzeczami, a jest co robić. Gameplay skupia się tylko i wyłącznie na strzelaniu do wszystkiego, co się rusza, nie zastanawiając się czy to słuszne, czy nie. Strategia, taktyka to rzeczy zupełnie obce temu poważnemu tytułowi.
Kończąc poważne żarty... Serious Sam to tzw odmóżdżacz, wśród gatunku FPS. Gra zachwyciła ogromną przestrzenią oraz dziesiątkami wrogów pchającymi się "pod lufę", nie tracąc przy tym stabilności, czy spadku f/s. Dodać do tego dawkę poważnego humoru rodem z Duke Nukem i mamy taki oto produkt. Więc jeśli jesteś zmęczony po ciężkim dniu, nie masz ochoty na kombinowanie - odpal Serious Sama i olej resztę ;)
Ostatno wszedłem na server cooperative, z takimi ustawieniami: normalny poziom trudności, nieskończona ammunicja, odradzanie w miejscu, w którym padliśmy, frendly fire włączony. Tak jak było ośmiu graczy, tak siedmiu stało i się strzelało na starcie (włącznie ze mną ;D ), a ten jeden jako jedyny rozwalał potwory. Dodam jeszcze, że administrator miał god mode włączone i nie mógł zginąć, ale i tak wszyscy walili do niego, szczególnie ja z granatnikiem... zasypałem wszystkich granatami, a gdy jeden wybuchł/ktoś strzelił rakietnicą powstawała tzw "reakcja łańcuchowa", która rozsadziła wszystkich (włącznie ze mną :P). W takich momentach ma się tylko "poważną" minę...
Piszcie, która wersja wam się podobała:
Serious Sam: The First Enconquer (wg mnie najlepsza)
Serious Sam: The Second Enconquer
Serious Sam 2 (w tą nie grałem)
Jakieś "miłe wspomnienia" typu 100 beheaded kamikadze również mile widziane ;)
Pozdrawiam!